Pismo w tej sprawie do Komedy Powiatowej Policji w Dębicy wysłał wójt gminy Dębica Stanisław Rokosz. A było ono pokłosiem sytuacji, która miała miejsce 3 grudnia w Pustkowie.
Przed godziną 20 w jednym z domów w tej miejscowości wybuchł pożar. W momencie pojawienia się ognia w środku przebywała jedna osoba. Starszy mężczyzna opuścił dom jeszcze przed przybyciem na miejsce służb. Na miejsce dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej skierował sześć zastępów strażaków. Dwa to te zawodowe z Dębicy i po jednym z Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzeźnicy, Paszczynie, Pustkowie i Pustkowie Strachowie.
Kiedy strażacy gasili pożar na miejscu zjawił się patrol policji, który skontrolował stan trzeźwości kierowców wozów bojowych. Mundurowi sprawdzili również, czy posiadają oni uprawnienia do prowadzenia pojazdów specjalnych. Wszystko po anonimowym zgłoszeniu, z którego wynikało, że druhowie nie są trzeźwi, a kierowcy nie mają uprawnień. Te zarzuty nie potwierdziły się. W obronę strażaków ochotników wziął wójt gminy Dębica Stanisław Rokosz. Wysłał on do podinsp. Andrzeja Dragana pismo, w którym prosił o wszczęcie postępowania mającego na celu ustalenie sprawcy zawiadomienia. Wójt powołał się na art. 234 Kodeksu Karnego, który mówi, że ""kto, przed organem powołanym do ścigania i orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".
Policja odmówiła jednak wszczęcia postępowania. Wszystko przez brak znamion popełnienia czynu karalnego. Jak tłumaczą mundurowi każdy, kto ma podejrzenie, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa, czy wykroczenia ma prawo zgłosić to policji. Policja z kolei ma obowiązek zarzut zweryfikować. A fakt, że nie zostanie on potwierdzony, nie może być podstawą do ścigania kogokolwiek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli pan wójt konsultował wystosowanie pisma do KPP o wszczęcie dochodzenia z radcą prawnym to ten radcą powinien chyba zmienić profesję. Było oczywistym że będzie odmowa wszczęcia postępowania.
Tak sobie myślę, co kieruje Panem Rokoszem? Jak będę widział samochód na drodze jadący zygzakiem i pomyślę, że kierowca może być nietrzeźwy to mam nie dzwonić na policję? Przecież będę się bał, że jeśli okaże się być trzeźwy to też Pan Wójt wytoczy postępowanie przeciwko mnie?
Jeśli pan wójt konsultował wystosowanie pisma do KPP o wszczęcie dochodzenia z radcą prawnym to ten radcą powinien chyba zmienić profesję. Było oczywistym że będzie odmowa wszczęcia postępowania.
Tak sobie myślę, co kieruje Panem Rokoszem? Jak będę widział samochód na drodze jadący zygzakiem i pomyślę, że kierowca może być nietrzeźwy to mam nie dzwonić na policję? Przecież będę się bał, że jeśli okaże się być trzeźwy to też Pan Wójt wytoczy postępowanie przeciwko mnie?