Reklama

Policja: nie ma powodów do paniki. Zabójca 12-latka nie wrócił do Dębicy

13/06/2025 09:36

Rzecznik dębickiej komendy uspokaja - mężczyzna, który 25 lat temu zamordował w Dębicy 12-latka wyszedł z więzienia, ale nie przebywa na wolności.  Do tragicznych wydarzeń doszło 25 lat temu w mieszkaniu Andrzeja K. na jednym z dębickich osiedli.

Chłopiec, 12-letni Łukasz zaginął 29 kwietnia 2000 roku. Na ślad 12-latka policja natrafiła dzięki anonimowej informacji przekazanej przez jednego z mieszkańców miasta. Chłopiec miał się znajdować w mieszkaniu 26-letniego Andrzeja K. Sąsiedzi podejrzanego nie mieli o nim dobrej opinii, samotnie mieszkający mężczyzna nadużywał alkoholu, brał narkotyki. Kiedy do jego drzwi zapukała policja, odmówił wpuszczenia funkcjonariuszy do środka. Kiedy udało im się wejść do mieszkania, znaleźli rozczłonkowane ciało 12-latka.

Reklama

Podczas przesłuchania Andrzej K. opisał wydarzenia, które doprowadziły do tragicznego finału. Łukasz przyszedł do niego, żeby kupić kasety magnetofonowe, ale nie miał pieniędzy. Kiedy nie chciał wyjść z mieszkania, 26-latek uderzył go, wtedy chłopiec zaczął krzyczeć. Andrzej K. stracił nad sobą panowanie, padły kolejne ciosy zadane tępym narzędziem. Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci 12-latka były liczne obrażenia głowy: złamania i pęknięcia czaszki, stłuczenie mózgu. Już po śmierci zabójca zadał mu dziewięć ran kłutych w okolice serca. Ciało rozczłonkował, używając do tego piły ogrodowej. W chwili zatrzymania mężczyzna miał 3 promile alkoholu w organizmie. 

26-latek usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.Przyznał się do winy.  Groziło mu od 12 do 25 lat więzienia, sąd orzekł maksymalny wymiar kary. 

Reklama

Kilka dni temu na lokalnych grupach pojawiły się informacje o tym, że Andrzej K. wyszedł na wolność. Dziś 51-letni mężczyzna rzeczywiście opuścił więzienie, w którym odsiadywał wyrok, ale wbrew pogłoskom nie wrócił do rodzinnego miasta. Jak mówi rzecznik policji, podkom. Jacek Bator, pytania w tej sprawie docierają także do dębickiej policji.

- Nie ma powodów do niepokoju. Osoba, o której mówimy nie przebywa w Dębicy, ani nawet na terenie naszego województwa i znajduje się pod kontrolą - zapewnia rzecznik.

Reklama

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, Andrzej K. przebywa w ośrodku zamkniętym. Prawdopodobnie zostanie w nim na zawsze. 

Czytaj także: Miał ponad 2 promile

Aplikacja na Androida

Źródło: podkarpacka policja Aktualizacja: 23/06/2025 08:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama