Poszło o kobietę. Choć szczegóły tego zdarzenia toną w alkoholowej mgle. Śledztwo prowadzi prokuratura w Dębicy, podejrzani pokrzywdzony dobrze się znają.
- W trakcie trwania libacji alkoholowej w jednym z budynków mieszkalnych przy ul. Rzeszowskiej w Dębicy, pomiędzy 41-letnim pokrzywdzonym, a podejrzanymi: 29-letnim Tomaszem P. oraz 43-letnim Krzysztofem L. powstał konflikt, zarzewiem którego miała być rywalizacja o kobietę - informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Pokrzywdzony miał zostać wyprowadzony przez podejrzanych na zewnątrz, a następnie pobity. I to dość dotkliwie, bo trafił do szpitala.
Już kilka godzin później policjanci zatrzymali podejrzanych o przestępstwo. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyli monitoring, ślady biologiczne, przesłuchali świadków. Pokrzywdzony 41-latek z uwagi na stan upojenia alkoholowego nie był w stanie zrelacjonować przebiegu zdarzenia. Podobnie jak podejrzani, którzy nie potrafili przypomnieć sobie, co dokładnie zaszło i nie przyznali się do zarzucanego im czynu.
- Na obecnym etapie postępowania z uwagi na kontynuowanie leczenia przez pokrzywdzonego, zachodzi potrzeba uzyskania kompleksowej opinii sądowo-lekarskiej dotyczącej charakteru i patomechanizmu powstania obrażeń jakich doznał - wyjaśnia rzecznik rzeszowskiej prokuratury.
I dodaje, że za pobicie, którego efektem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Obaj podejrzani mają zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość bliższą niż 100 m, zostali objęci dozorem policji i nie mogą opuszczać kraju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze