33-letni kierowca volvo jechał w niedzielę dębickim odcinkiem autostrady.
Nie dość, że za bardzo przycisnął pedał gazu - maksymalnie mógł się poruszać 140 km/h - to jeszcze jechał lewym pasem ruchu, w sytuacji, gdy prawy był wolny.
Poinsp. Waldemar Mytkoś, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy mówi, że kierowca volvo dostał 500 złotych za nadmierną prędkość i 250 zł za jazdę pasem lewym.
Mieszkaniec Krakowa zatrzymany został około godziny 10.
Z kolei 23 marca o godz. 9:20 policja złapała 38-latka, który jechał autostradą bmw mając na liczniku 210 km/h. Nawet nie wiedział, że wyprzedził nieoznakowany samochód policyjny. Zorientował się dopiero, gdy funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg i dali sygnał do zatrzymania się. Po wylegitymowaniu okazało się, że mężczyzna nie ma prawa jazdy, bo stracił je za jazdę z nadmierną prędkością. Odmówił przyjęcia mandatu, dlatego sprawa trafi do sądu.