- Wierzę w siłę dobrego serca ludzi, nie raz sama pomagałam i nie zamierzam przestawać. Pomóż mi stanąć na nogi! - to słowa Karoliny Fronc, które możemy przeczytać na stronie pomagam.pl. Młoda dębiczanka zmaga się z ziarniniakowatością Wegenera.
Ziarniniakowatość Wegenera, to martwicze zapalenie naczyń krwionośnych, szczególnie górnych i dolnych dróg oddechowych oraz nerek.
- Układ odpornościowy atakuje i uszkadza ścianę konkretnych naczyń krwionośnych, czego następstwem jest stan zapalny prowadzący do zwężenia naczyń, niedokrwienia, zawału lub krwotoku do narządów - mówi Karolina Fronc.
Pierwsze objawy choroby pojawiły się pod koniec grudnia ubiegłego roku, w okresie świąt Bożego Narodzenia. Pani Karolina czuła się, jakby była przeziębiona.
- Podwyższona temperatura, katar, kaszel, brak apetytu, bóle mięśni, osłabienie, ból w dolnej partii pleców - to objawy, jakie towarzyszyły kobiecie.
Lekarz rodziny przepisał antybiotyk, który nie poprawił jej samopoczucia. Kolejne dni przyniosły nasilenie bólu pleców, wzrosła też temperatura ciała, która zbliżyła się do 40 stopni Celsjusza.
- Kaszel, krwotoki z nosa, wymioty, osłabienie, zawroty głowy, ból w stawach i okropna wysypka - opisuje Karolina Fronc.
Dębiczanka trafiła do szpitala na badania. Spędziła tam kilka ciężkich dni w trakcie których przyjmowała antybiotyki, choć lekarze nie wiedzieli, co jej dolega. Siedmiokrotnie wykonano jej test na covid-19. Za każdym razem wynik był negatywny. Drugiego dnia pobytu w szpitalu zaczęto podawać jej morfinę by zmniejszyć ból żołądka, mięśni, stawów, głowy i nerek.
- Po serii testów zdiagnozowano ostre zapalenie nerek, śledziony, żołądka, gardła i języka. Wysypka na ciele nie ustępowała, wyglądała jak bąble napełnione krwią, piekące i bardzo bolące - opisuje Karolina Fronc.
Potem pojawiła się anemia, w kilka dni kobieta straciła 12 kg wagi i nadal nie przyjmowała pokarmu. Lekarze nadal nie mogli zrozumieć, dlaczego kolejne narządy dębiczanki przestają pracować. Potem przyszła kolej na krew przy odkrztuszaniu, zaczęły się problemy z oddychaniem.
- Zlecono bronchoskopię. Efekt - szkliste ślady oznaczające zapalenie naczyń w płucach, które powoli zalewały się krwią. Wykryto również dwa guzki na lewym płucu. Aby nie było tak łatwo choroba zaczęła atakować mi prawe oko, w krótkim czasie zapalenie naczyń zajęło połowę oka - czytamy na stronie zbiórki.
Wątroba była na granicy wydolności, a pani Karolina była krok od utraty wzroku. Na białku oka widoczne były liczne rozległe zapalenia naczyń oraz tęczówki, która zaczęła się "rozdrabniać". Kobieta widziała, jak przez mgłę, ale miała nadzieję, że w końcu wszystko wróci do normy.
- Lekarze rozłożyli ręce, gdy otrzymali wyniki badań w kierunku przeciwciał ANCA PR3, które stymulują komórki układu odpornościowego do ataku - informuje Karolina Fronc.
Najgorsza wiadomość nadeszła chwilę później. Lekarze stwierdzili, że pani Karolinie zostało pięć miesięcy życia.
- Dramat, płacz, niedowierzanie. Ale jak to, ja przecież byłam tylko przeziębiona? - niedowierzała.
Została wypisana do domu z informacją, że lekarze nie są w stanie jej pomóc. Otrzymała receptę na morfinę oraz antybiotyk.
- 20 stycznia tego roku dostałam wiadomość, że klinika w Amsterdamie podejmie się leczenia. Łzy szczęścia a zarazem jedna wielka niewiadoma. Zlecono natychmiastowe powtórzenie badań, po których okazało się, że jest jeszcze gorzej. Stan zapalny szalał w organizmie - mówi pani Karolina.
Najpierw zaczęto od zmniejszenia stanu zapalnego. W tamtym momencie organizm dębiczanki był zbyt słaby na mocniejszą terapię. Ale okazało się, że leczenie pani Karoliny będzie trudne.
- Pomimo kolejnych ataków choroby na kolejne części ciała nie poddaje się! Będę jeszcze biegać! Bez bólu! - mówi pani Karolina.
Pieniądze zbierane do wirtualnej skarbonki na portalu pomagam.pl pomogą w dalszym leczeniu lekami zmodyfikowanymi oraz biologicznymi. Pozwolą również sfinansować dojazdy do kliniki, suplementy oraz najlepszej jakości produkty żywieniowe. Karolina Fronc ma możliwość podjąć dwuletnie leczenie w klinice, gdzie jej szanse na wprowadzenie choroby w remisje się zwiększą. Wszystko jednak kosztuje.
- Chciałabym wrócić jak najszybciej się tylko da do zdrowia i swojego życia! Jeśli możesz wesprzyj moją zbiórkę, jeśli jesteś sam/a w trudnej sytuacji jest mi z tego powodu bardzo przykro - spróbuj chociaż pomóc mi zwiększyć zasięg mojej zbiórki poprzez jej udostępnienie - apeluje Karolina Fronc.
I podkreśla, że jest pewna, że się jej uda. W lipcu kobieta świętować będzie trzydzieste urodziny.
- I to nie czas, by się żegnać, ale czas żeby się cieszyć i planować! Wierzę w siłę dobrego serca ludzi, nie raz sama pomagałam i nie zamierzam przestawać. Pomóż mi stanąć na nogi! - prosi Karolina Fronc.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze