Członkowie Legionu Gerarda natrafili na ciało poszukiwanego mieszkańca Połomii. Wszystko wskazuje na to, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.
Zgłoszenie o zaginięciu 66-latka policjanci odebrali wczoraj (18 grudnia) ok. godz. 13. Jednak okazało się, że mężczyzna zaginął w czwartek 15 grudnia. Wyszedł z domu i od tego czasu nie nawiązał kontaktu z bliskimi.
- Przez te kilka dni poszukiwania na własną rękę prowadziła rodzina mężczyzny. Przeczesywali okoliczne lasy, sprawdzali rodzinę, pytali znajomych mężczyzny, czy go nie widzieli jednak bez skutku - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
W końcu o pomoc bezradna rodzina zwróciła się się do policji. W poszukiwaniach zaginionego udział brało łącznie 26 mundurowych, wspieranych przez 12 strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Pilźnie, którzy na miejsce skierowani zostali po godz. 16, a także przez członków Grupy Ratowniczo-Poszukiwawczej Legion Gerarda, która kolejny raz prowadziła akcję na terenie powiatu dębickiego. Krótki opis akcji zamieścili na swoim fejsbukowym profilu.
- Kochani, dzisiejszy dzień wieńczy smutny finał poszukiwań. Po południu zostaliśmy zadysponowani przez Komendę Wojewódzką Policji w Rzeszowie do poszukiwaniach osoby zaginionej, która w czwartek (15.12) nie wróciła do domu.
Zaginiony mieszkaniec Pilzna, został dzisiaj odnaleziony przez trójkę naszych Ratowników, nie zdążyliśmy jednak na czas… - pisze Legion Gerarda.
Na zwłoki mężczyzny w kompleksie leśnym natrafiono ok. godz. 20:10. Według ustaleń śledczych mieszkaniec gminy Pilzno zmarł z powodu wychłodzenia organizmu, wykluczony został udział osób trzecich, a prokurator podjął decyzję o odstąpieniu od zabezpieczenia ciała do sekcji zwłok.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To w końcu mieszkaniec Pilzna czy mieszkaniec Połomi bo pisze tak i tak ...
A umiesz czytać?
Smutna informacja
To w końcu mieszkaniec Pilzna czy mieszkaniec Połomi bo pisze tak i tak ...
A umiesz czytać?
Smutna informacja