Reklama

Nikodem Baran nie reaguje nawet na własne imię

Chłopiec w lipcu skończy sześć lat. Nadal jednak nie tylko nie mówi, ale też nie rozumie, co mówi się do niego.

Kiedy Katarzyna Baran była w ciąży żadne z badań nie wskazywało na to, że jej syn będzie niepełnosprawny. Dopiero po urodzeniu okazało się, że chłopczyk ma wadę serca. Objawy były tak niepokojące, że w tydzień po porodzie karetką został przewieziony ze szpitala w Dębicy do Prokocimia.

- To tam usłyszeliśmy diagnozę, że jest to niedomykalność zastawki trójdzielnej - opowiada mama.

W klinice w Krakowie Nikoś spędził dwa i pół tygodnia. Lekarze dopasowali leki, które będzie musiał przyjmować już do końca życia. Na tym jednak problemy chłopca nie skończyły się. Po szczepieniu, które przyjął w wieku 11 miesięcy zatrzymał się w rozwoju.

Reklama

- Nie mówi, nie rozumie też, co się do niego mówi, musi nosić pampersa - mówi Katarzyna Baran.

Mama jest pewna, że słowa do niego docierają, ale wydaje się ich nie rozumieć. A najgorsze jest to, że nie reaguje na swoje imię. Kiedy jest w grupie, nie zwraca uwagi na ludzi w otoczeniu, ale też nie boi się ich. Za to strach wzbudzają w nim muzyki i niektóre programy w tv.

Lubi oglądać bajki z 11-letnim bratem i - co ciekawe - sprawnie posługuje się pilotem. Pokaże, że chce jeść albo pić, do kuchni wtedy kogoś zaprowadzi. Ma też swoje ulubione zabawki interaktywne. A jak już znudzi się nimi chce wyjść na spacer, a zimą bawić się na śniegu. 

Reklama

- Kiedy jedziemy do babci, to zna bardzo dobrze drogę i tupie, gdy mamy skręcić - tłumaczy mama Nikosia.

Rodzice zabierali go na wizyty do logopedy, psychologa, pedagoga, a także na zajęcia z integracji sensorycznej. Ale, jak twierdzi Katarzyna Baran, niewiele to pomagało. Wydawało się jej, że jest nawet gorzej. Raz się wystraszył, bo upadł na płytki, a teraz jak przejeżdżają obok tego budynku, to krzyczy.

Dlatego teraz jest leczony jest prywatnie u terapeutki w Mielcu. To ona pomogła dobrać suplementy, które w końcu pomogły Nikosiowi. Po pół roku ich przyjmowania zaczął normalnie chodzić. Teraz rodzice czekają na kolejny pozytywny skutek i mają nadzieję, że ich syn zacznie też mówić.

Reklama

- Na wszystko potrzeba jednak czasu i pieniędzy - podkreśla Katarzyna Baran.

Dlatego założyła dla syna zbiórkę pod adresem pomagam.pl/nfd97f. Można też mu pomóc wchodząc na Licytacje dla Nikosia Barana na FB oraz przekazując 1,5 procent podatku. W formularzu PIT w pole KRS należy wpisać 0000270261 i podać cel szczegółowy: Nikodem Baran 16957.

Czytaj także: Grali i śpiewali dla Maćka. Zebrali 25 tysięcy złotych

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/01/2025 12:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama