Reklama

Nie żyje 59-latek. Podejrzana w areszcie

15/01/2020 13:07

W szpitalu w Tarnowie zmarł mieszkaniec gminy Pilzno. Podejrzaną o spowodowanie obrażeń, które doprowadziły do śmierci jest jego znajoma - mieszkanka tej samej wsi.

Kiedy do Łęk Górnych przyjechało pogotowie, powiadomione przez 63-letnią kobietę, jej znajomy był w stanie krytycznym. Karetka zabrała go do szpitala, gdzie przeszedł trepanację czaszki. Dwa dni później zmarł, nie odzyskując przytomności.

Na jego głowie lekarze stwierdzili szereg obrażeń zagrażających życiu: złamanie kości ciemieniowej, skroniowej i potylicznej, stłuczenia mózgu i pnia mózgu, krwiaki powłok głowy.  Znajoma denata twierdzi, że nie ma nic wspólnego z jego śmiercią. Wyjaśnia, że kiedy do niej przyszedł, uskarżał się na ból zęba. Razem pili alkohol. Zeszła do kotłowni, a po powrocie miała zastać 59-latka zakrwawionego.

Reklama

- Podejrzana twierdzi, że wyrwał sobie bolącego zęba. Po czym położył się na podłodze i zasnął - mówi Jacek Żak, prokurator rejonowy.

Dopiero nazajutrz  kobieta wezwała karetkę. Mieszkanie było wysprzątane. Policjanci znaleźli ząb, ale lekarze twierdzą, że nie mógł należeć do poszkodowanego, bo ten miał pełne uzębienie.

63-latka usłyszała zarzuty: spowodowanie ciężkiego, zagrażającego życiu uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenia pomocy poszkodowanemu. Nie przyznaje się do winy. Została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące. Prokurator nie wyklucza zmiany kwalifikacji czynu na zabójstwo. 

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama