W sądzie będzie miało finał spotkanie znajomych z jednej wsi, którzy postanowili razem napić się alkoholu. Jeden stracił pieniądze, drugiemu grozi wyrok.
Spotkali się w rodzinnej miejscowości w gminie Żyraków. Młodszy z mężczyzn akurat wrócił z pracy za granicą. Postanowili spotkanie uczcić szklaneczką czegoś mocniejszego. Za lokal posłużyła im przybudówka przy zabytkowym dworku w Korzeniowie. Alkoholu musiało być jednak więcej, bo w pewnym momencie młodszego z biesiadników na chwilę zmorzył sen. Kiedy się ocknął, po jego kompanie nie było śladu, a wraz z nim zniknął portfel, który 21-latek miał przy sobie.
Sprawę zgłosił na policję, podał dane 58-latka, z którym biesiadował. Jak wyjaśnił, w portfelu miał 4700 zł.
Potencjalnego sprawcę kradzieży policjanci zastali w miejscu zamieszkania. Miał przy sobie portfel kolegi, a w nim prawie całą kwotę, brakowało 500 zł. Utrzymywał, że pieniądze zostały mu powierzone na przechowanie, ale poszkodowany nie potwierdził tej wersji.
Portfel wrócił do właściciela, a starszy z mężczyzn będzie miał teraz kłopoty.
- Usłyszał zarzut dokonania kradzieży. Grozi za to kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności - mówi rzecznik prasowy policji podkom. Jacek Bator.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze