Zarzut posiadania znacznej ilości substancji odurzającej usłyszy 17-latek z Dębicy.
- Jeśli okaże się, że ma skończone 17 lat, będzie odpowiadał jak dorosły. Wtedy będzie mu grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności - mówi Jacek Żak, prokurator rejonowy w Dębicy.
Chłopak wpadł po tym, jak jego 16-letni kolega wyszedł nagle z mszy w kościele. Kiedy wrócił, rodzina zauważyła, że zachowuje się dziwnie. Przyznał się, że palił marihuanę. W ten sposób śledczy dotarli do 17-latka. W miejscu jego zamieszkania znaleźli 70 gram zielonego suszu, który okazał się marihuaną. Wkrótce zostanie przesłuchany przez prokuratora.
Czytaj także: Był nietrzeźwy i agresywny