Dziś w Dębicy uczczono kolejną, 82. rocznicę tragicznych wydarzeń z 2 lutego 1944 roku – rozstrzelania 54 Polaków na nasypie kolejowym, obok dawnej cegielni.
Do zbrodni doszło w odwecie za akcje dywersyjne przeprowadzone przez żołnierzy polskiego podziemia. W dniu, kiedy z więzień w Rzeszowie, Krakowie oraz z obozu w Pustkowie przywieziono, a następnie zamordowano 54 osoby, niemieckie władze okupacyjne rozwiesiły w mieście plakaty.
- Za podłożenie materiałów wybuchowych - przez członków narodowych kół wywrotowych - pod pociąg pospieszny Krakau-Lemberg dnia 29.I.1944 oraz na pociąg pospieszny Lemberg-Krakau dnia 30.I.1944 rozstrzelano dziś w trybie doraźnym, celem ostrzeżenia innych, 100 osób, wymienionych w moich obwieszczeniach z dnia 31.10., 1.12., 3.12. i 18.12.1943, jako: 15., 24., 29.I.1944, które zostały wyrokiem sądu doraźnego na śmierć zasądzone, ale wówczas do ułaskawienia przedstawione.
Upomina się zatem ponownie rozważną i lojalną ludność nieniemiecką, aby ze swej strony uczyniła wszystko i unicestwiła w każdy możliwy tylko sposób działalność sabotażystów, terrorystów i innych przestępców wykraczających przeciwko prawu; ludność służy wtedy tylko sobie i przyczynia się do utrzymania bezpieczeństwa i ładu - brzmiała treść obwieszczenia podpisana przez SS- und Polizeiführer im Distrikt Krakau.
Wydarzenia z Dębicy były związane bezpośrednio z akcją żołnierzy Armii Krajowej, którzy w nocy z 29 na 30 stycznia 1944 roku przeprowadzili atak na niemiecki pociąg urlopowy. Do tych wydarzeń doszło w okolicach Czarnej. W wyniku tej akcji zginęło kilkunastu żołnierzy Wehrmachtu.
Po dokonaniu zbrodni przy obecnej ul. 1 Maja ciał nie pozwolono pochować. Miały być przestrogą dla innych, którzy zechcieliby podjąć walkę z okupantem. Udało się to później, a ofiary niemieckiego terroru spoczęły w miejscu, gdzie zostały zamordowane. Dopiero w 1958 roku wszyscy zostali ekshumowani i pochowani na cmentarzu wojskowym przy ul. Cmentarnej. Jak wspominali świadkowie tamtych wydarzeń przywiezieni do Dębicy więźniowie mieli skrępowane ręce drutem kolczastym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze