Reklama

Śmierć na autostradzie. Mężczyzna zmarł w korku

24/10/2022 17:49

Wyniki sekcji zwłok 54-latka dadzą odpowiedź, co było przyczyną jego śmierci, do której doszło w sobotę wieczorem na autostradzie a4.

Około godz. 20:30 służby zostały poinformowane o wypadku na wysokości Woli Wielkiej, na 525 km autostrady w kierunku na Rzeszów. Ostatecznie okazało się, że w zdarzeniu brały dwa pojazdy. Kierujący dacią 83-latek stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w bariery energochłonne i wrócił na pas ruchu, którym jechał rozpędzony citroen. Doszło do zderzenia pojazdów i mimo natychmiastowej pomocy udzielonej kierowcy daci jego życia nie udało się uratować. W miejscu zdarzenia utworzył się korek i to tam rozegrał się kolejny dramat, który teraz będą wyjaśniali śledczy.

W trakcie wykonywania czynności w miejscu wypadku do służb dotarła kolejna informacja o zdarzeniu na 524 kilometrze. W korku zmarł mężczyzna. Jak mówi prokurator rejonowy w Dębicy Jacek Żak z zeznań świadków wynikało, że wracający z pracy w Niemczech człowiek zachowywał się dziwnie w busie. Początkowo podejrzewali, że być może przyczyną jego zachowania był alkohol, ale ta wersja została - przynajmniej wstępnie - odrzucona.

Reklama

- Jedyne, co pan popijał w trakcie jazdy, to była woda - mówi prokurator Żak.

W pewnym momencie 54-latek stał się agresywny, a ostatecznie stracił całkowitą kontrolę nad swoim zachowaniem, jak również nad potrzebami fizjologicznymi. Po chwili mężczyzna opuścił busa, by na zewnątrz się przebrać.

- Tam zasłabł i stracił przytomność. Również jego życia nie udało się uratować. Wstępnie przyjęliśmy, że powodem śmierci mężczyzny, jak i jego zachowania mogła być cukrzyca. Jak było w rzeczywistości wykaże sekcja zwłok - dodaje prokurator Jacek Żak.

Czytaj także: Paweł Poncyljusz przyjechał do Dębicy

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jozef - niezalogowany 2022-10-24 20:27:41

    Najlepiej odrazu pijany

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama