Wczoraj wieczorem policjanci otrzymali informację o tym, że do jednych z mieszkań przy ul. Mościckiego dobija się kobieta.
Na miejsce skierowany został patrol policji, który miał uspokoić mieszkankę bloku socjalnego. Funkcjonariusze podjechali pod blok, wysiedli z radiowozu i weszli do klatki. Podczas interwencji z zewnątrz zaczęły dobiegać do nich niepokojące odgłosy.
- Po wyjściu z bloku zorientowali się, że z jednego z kół radiowozu schodzi powietrze. Obok samochodu znajdował się nietrzeźwy mężczyzna - mówi podinsp. Waldemar Mytkoś, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Początkowo policjanci myśleli, że człowiek ten przeciął im oponę. Ostatecznie okazało się, że wyciągnął wentyl. Mundurowi zauważyli również na jednym z boków radiowozu mokrą substancję. Jak się potem okazało 38-latek oddał na samochód mocz.
- Mężczyzna był agresywny i wulgarny, konieczne było ściągnięcie na miejsce posiłków - dodaje podinsp. Mytkoś.
Ostatecznie udało się opanować sytuację, a agresor został przewieziony do rzeszowskiej izby wytrzeźwień. Dzisiaj został przetransportowany ponownie do Dębicy.
- Odpowie za uszkodzenie mienia i nieobyczajny wybryk - mówi naczelnik dębickiej drogówki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Konieczne były posiłki, panowie z KPP do popijania piwka pod chmurką wyślą byków z interwencyjnej a na slumsy znając życie pojechał patrol mieszany .. Tam z automatu powinna jechać prewencja
Kazdy pies leje po samochodzie wiec niech nie szukają jelenia.
Konieczne były posiłki, panowie z KPP do popijania piwka pod chmurką wyślą byków z interwencyjnej a na slumsy znając życie pojechał patrol mieszany .. Tam z automatu powinna jechać prewencja
Kazdy pies leje po samochodzie wiec niech nie szukają jelenia.