Zwłoki 44-latki z Dębicy znaleźli policjanci w pustostanie w Stasiówce.
Powiadomił ich partner kobiety. Był pijany. W organizmie miał ponad 2 promile alkoholu. Na miejscu w zamkniętym od zewnątrz domu leżały zwłoki kobiety. Miała krew w okolicach ust i nosa, ale nic nie wskazywało na to, że do zgonu przyczyniły się osoby trzecie.
- Żadnych innych śladów na ciele nie ujawniliśmy - mówi Jacek Żak, prokurator rejonowy.
Z wyjaśnień konkubenta zmarłej wynika, ze do pustostanu wprowadzili się kilka dni wcześniej. Prawdopodobnie weszli do środka przez wybitą szybę. Raczyli się alkoholem, 44-latka źle się poczuła, ale szybko miała stwierdzić, że nic jej nie jest. Poprosiła mężczyznę o wódkę. Wcześniej zażyła silne leki, które przyjmowała systematycznie.
Przyczyny jej śmierci wyjaśni sekcja zwłok zarządzona przez prokuratora.