Z kwitkiem odeszli dziś pacjenci zarejestrowani w poradni chirurgicznej. Była nieczynna, bo lekarz okazał się zarażony koronawirusem.
- Lekarze to też ludzie, którzy chorują. Podobnie jak pielęgniarki, pracownicy administracji i porządkowi. Jeśli ich zabraknie, sparaliżuje to pracę szpitala - podkreśla Przemysław Wojtys, dyrektor ZOZ w Dębicy.
A do takiej sytuacji może dojść, jeśli reżimu sanitarnego nie będą przestrzegać sami pacjenci. Dyrektor zaznacza, że większość ma świadomość zagrożenia i stosuje się do wszelkich zaleceń, ale zdarzają się i tacy, którzy próbują wejść na teren szpitala na przykład bez maseczek.
- Za to z cała filozofią, dlaczego tak postępują. Nie mam nic przeciwko, dopóki robią to u siebie w domu, w szpitalu na to nie pozwolę. w tej chwili mam trzech lekarzy z potwierdzonym zarażeniem. Nie twierdzę, że zarazili się od pacjentów, ale tak właśnie mogło być - mówi dyrektor.
W szpitalu w Dębicy już brakuje miejsc dla pacjentów z covidem. Do potrzeb leczenia zarażonych koronawirusem przystosowywany jest właśnie jeden z oddziałów wewnętrznych.
- Sytuacja jest trudna i bardzo wszystkich państwa proszę o rozwagę i myślenie także o tym, by nie zaszkodzić innym - dodaje Przemysław Wojtys.
Jutro poradnia chirurgiczna będzie już pracować normalnie. Dziś bez pomocy, jakiej oczekiwali, odeszło spod jej drzwi około 50 pacjentów.