Do bezdomnych zwierząt trafiły dwa pełne kosze karmy i akcesoriów, jeden znalazł nowy dom, drugi będzie go miał niebawem.
W trakcie akcji każdy klient sklepu mógł wspomóc podopiecznych fundacji. Zrobić można to było na trzy sposoby. Pierwszy, to wrzucenie m.in. karmy, czy koców do ustawionych na tą okazję koszy. Zbierane były rzeczy zarówno dla psów, jak i kotów. Drugim sposobem było wrzucenie pieniędzy do ustawionej przy wejściu puszki. Całkowity dochód również zostanie przeznaczony na pomoc bezdomnym zwierzętom. No i trzeci sposób - adopcja bezdomniaka.
- Adoptowany został jeden szczeniak Koko. Drugi - Paskal - ma zarezerwowaną wizytę w tygodniu - mówi Irena Nowak z Fundacji Psi Azylek - Zwierzęta w Potrzebie.
Wolontariusza fundacji nie kryje zadowolenia z wczorajszego wydarzenia.
- Akcja do której zaprosiło nas Maxi Zoo zorganizowana była z wielkim rozmachem. Klienci odwiedzający sklep zaskoczyli nas bardzo pozytywnie. Z radością dorzucali dary dla psów i kotów. Kosze szybko się zapełniły, dzięki czemu psy z przytuliska w Podgrodziu oraz koty pozostające pod opieką fundacji Psi Azylek dostały pyszną, wysokiej jakości karmę. Była to pierwsza i mamy nadzieję, że nie ostatnia taka zbiórka. Jutro dary dla psów zostaną przekazane opiekunom schroniska. Wszystkim Darczyńcom dziękujemy z całego serca za okazaną pomoc, a wspaniałym kobietom z Maxi Zoo - Martynie, Ewie, Kindze i Sylwii - za zorganizowanie wyjątkowej akcji - mówiła wczoraj Irena Nowak, tuż po zakończonej akcji.
Na fejsbukowym profilu fundacji znaleźć możemy również podziękowania dla młodych wolontariuszy, dzięki którym akcję udało się przeprowadzić. A byli to: Natalia, Agnieszka, Zuzia, Stasiu, Julka i Kamila.
- Dziękujemy również Marcie Pietrusze, Ewie Wójcik, Sylwii Weselak i Sylwii Daniel za to, że jesteście z nami i za wszelaką pomoc - czytamy dalej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież chodziło w niej głównie o kreowanie pozytywnego wizerunku i zwiększenie liczby klientów, ale nikt o tym nie napisał...
Gdyby naprawdę chcieli pomóc bez działania obliczonego na własną korzyść, to by to zrobili po cichu, jak wielu darczyńców, którzy się z tym nie obnoszą...
Przecież chodziło w niej głównie o kreowanie pozytywnego wizerunku i zwiększenie liczby klientów, ale nikt o tym nie napisał...
Gdyby naprawdę chcieli pomóc bez działania obliczonego na własną korzyść, to by to zrobili po cichu, jak wielu darczyńców, którzy się z tym nie obnoszą...