O zgodę na postawienie baru przy szpitalu i dzierżawę działki, na której miałby stanąć,jeszcze w grudniu zeszłego roku zwrócił się do powiatu jeden z lokalnych przedsiębiorców.
W dokumentach, które dostali wtedy radni była mowa o tym, że przy szpitalu miałby stanąć nie tyle pawilon, co kontener. To wzbudziło wątpliwości radnego Władysława Bielawy, który podczas sesji tłumaczył, że kontenery pod szpitalem bardzo źle się ludziom kojarzą.
- Jedyne kontenery, jakie pamiętam, to kontenery budowlane i kontener chłodnia, w której były ciała tych, którzy zmarli w wyniku pandemii - przekonywał były starosta.
Sugerował, że dyrektor Przemysław Wojtys miejsce pod działalność gastronomiczną powinien wygospodarować w szpitalu. Proponował nawet, by administrację przenieść do budynku byłej szkoły specjalnej przy ul. Matejki, a w miejscu biur zrobić bar.
Przemysław Wojtys nie brał nawet tego pod uwagę, za to tłumaczył radnemu, że dostosowanie do potrzeb gastronomii pomieszczeń w szpitalu wymagałoby takich nakładów, że żaden inwestor by się na to nie zdecydował. Stąd pomysł jednego z nich, by postawić bar na zewnątrz, ale tuż obok szpitala. Według dyrektora miał to być estetyczny i schludny pawilon zbudowany z nowoczesnych kontenerów, dostosowany kolorystycznie do budynku szpitala, z którego będą mogły korzystać tak osoby z zewnątrz, jak i pacjenci, i personel szpitala.
Co prawda radny Bielawa nie wyobrażał sobie, jak pacjenci mieliby w zimie wychodzić w piżamach do baru, ale Przemysław Wojtys zapewnił, że pacjenci nie będą musieli wychodzić z budynku, by kupić jedzenie. Mając menu będą mogli zamówić je telefonicznie, a goniec dostarczy im je na oddział. Te wyjaśnienia widocznie przekonały radnych, bo ostatecznie zgodzili się na dzierżawę działki pod 150 m2 pawilon.
Tymczasem minął prawie rok od decyzji radnych, a baru jak nie było tak nie ma. Co więcej, jak się okazuje, ci którzy planowali się w nim stołować będą musieli obejść się smakiem.
- Ta osoba, która miała zamiar postawić ten bar i prowadzić tam działalność, wycofała się z tego pomysłu. W międzyczasie wiele rzeczy się wydarzyło, ogólnie i jeśli chodzi o funkcjonowanie w biznesie, więc myślę, że to może to był powód, że się ta osoba rozmyśliła. Więc to jest temat na dziś nieaktualny - stwierdził podczas ostatniej sesji starosta Piotr Chęciek odpowiadając na pytanie radnego Krzysztofa Lipczyńskiego w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobrze, że Pan Radny był przeciwko stawianiu nowych budek. Cała Dębica jest zabudowana obiektami tymczasowymi tj. blaszanymi garażami, budami i budkami, które całymi dziesiątkami lat szpecą pejzaż miasta. Najwyższy czas żeby przystąpić do likwidacji tych obiektów a nie do stawiania nowych. Zamiast garaży blaszanych powinny powstać garaże podziemne i wielopoziomowe.
Bardzo dobrze, że Pan Radny był przeciwko stawianiu nowych budek. Cała Dębica jest zabudowana obiektami tymczasowymi tj. blaszanymi garażami, budami i budkami, które całymi dziesiątkami lat szpecą pejzaż miasta. Najwyższy czas żeby przystąpić do likwidacji tych obiektów a nie do stawiania nowych. Zamiast garaży blaszanych powinny powstać garaże podziemne i wielopoziomowe.