Reklama

Jutro 73. rocznica rozstrzelania zakładników - uroczystości w Dębicy

01/02/2017 11:11

Do tragicznych wydarzeń doszło 2 lutego 1944 roku. Na nasypie kolejowym Niemcy zamordowali 53 zakładników w odwecie za zamach na pociąg z żołnierzami Wehrmachtu, dokonany w czarnej dwa dni wcześniej przez partyzantów dębickiej Armii Krajowej. Uroczystości upamiętniające to wydarzenie i jego ofiary rozpoczną się jutro ok. godz. 10:15 w miejscy, gdzie dokonana została ta zbrodnia, czyli na nasypie koło dawnej cegielni.

Odbędzie się tam ceremoniał patriotyczno-religijny i złożenie wiązanek kwiatów. Wcześniej, o godz. 9:00 w kościele pw. Ducha Świętego odprawiona zostanie msza św. w intencji ofiar.
Z parkingu z parkingu przy kościele na miejsce pamięci przy cegielni będzie można pojechać specjalnym autobusem.
Ofiarami zbrodni do Dębicy byli więźniowie więzień z Krakowa, Rzeszowa i Tarnowa, pochodzący z Rzeszowa, Sędziszowa, Ropczyc oraz Tarnowa. Na nasyp Niemcy przyprowadzili pod przymusem dużą grupę mieszkańców Dębicy, by obserwowali ich zemstę.
Do dziś znanych jest tylko 30 imion i nazwisk osób, które zostały rozstrzelane.
Od wielu lat, przy okazji organizowania uroczystości rocznicowych, podawana jest liczba 54 zamordowanych zakładników. Na pewno od czasu organizowania pierwszych uroczystości na nasypie przed 20 laty. Zbigniew Szurek, historyk ruchu PCK, zastanawia się, skąd się wzięła ta liczba?
- Przeglądając  zdjęcia  Józefa Steca wykonane w czasie ekshumacji zwłok ofiar rozstrzelanych przy nasypie kolejowym  w dniu  2 lutego 1944 roku [patrz niżej w galerii - dop. red] nasuwa  się  pytanie  dotyczące  liczby  wydobytych  ciał. W  ogrodzonym  płotem  miejscu  ekshumowanych zwłok  postawiono wysoki krzyż, na którym  umieszczono tablicę z liczbą 53 ofiar. Sadzę, że napis ten  był zgodny z ilością  trumien przewiezionych na dębicki cmentarz i na pewno nie  popełniono pomyłki co do liczby ofiar. Skąd zatem we wszystkich późniejszych relacjach prasowych dotyczących tego wydarzenia wymieniana jest  liczba 54 osób rozstrzelanych. Kto zatem popełnia błąd ? - pyta Zbigniew Szurek.
Dodajmy, że liczbę 53 zamordowanych podaje także Włodzimierz Bonusiak w monografii Dębicy z 1995 roku, powołując się na opracowanie T.Kowalskiego: Eksterminacja ludności na Rzeszowszczyźnie w okresie II wojny światowej (1939-1945), Rzeszów 1987.

 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama