Wczoraj około godz. 18:25 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Dębicy wysłał patrol na drogę Bączałka - Grudna Dolna. Policjanci mieli spróbować ustalić sprawcę zabrudzenia jezdni. Finał tej interwencji był jednak inny.
Jadąc we wskazane miejsce funkcjonariusze zauważyli leżącego na boku fiata seicento. Znajdował się on poza drogą. Jak mówi asp. sztab. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy samochód posiadał ślady dachowania.
- W środku nikogo nie było - dodaje rzecznik policji.
Na miejscu obecni byli również strażacy-ochotnicy. Mundurowi po numerach rejestracyjnych dotarli do właściciela pojazdu. Mężczyzna oświadczył, że z samochodu korzystała jego żona. Policjanci przebadali ją na zawartość alkoholu. 40-letnia mieszkanka Bączałki wydmuchała 2,37 promila. Kolejne badania dawały wyniki trochę niższe. Kobieta przewieziona została do Komendy Powiatowej Policji w Dębicy, gdzie po dojściu do siebie zostanie przesłuchana.
Czytaj także: Policja prosi o pomocy osoby, które zarejestrowały kamery