Szczerość kierowcy motocykla zaskoczyła policjantów, którzy niejedno na służbie widzieli. Żeby nie stracić prawa jazdy, mężczyzna grał na zwłokę.
Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego patrolowali miasto, sprawdzając trzeźwość kierowców. Do kontroli zatrzymali także mężczyznę na motocyklu. Kiedy przyszło do dmuchania w alkomat, kierowca zdecydowanie odmówił. Co więcej, wyjaśnił, dlaczego wzbrania się przez badaniem.
- Przyznał się policjantom, że coś wypił i jeśli teraz dmuchnie wynik na pewno będzie pozytywny - opowiada podinsp. Robert Kras, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
45-latek z gminy Czarna przyjął strategię gry na zwłokę. Zaproponował, że podda się badaniu krwi w szpitalu, mając nadzieję, że do tego czasu zdąży wytrzeźwieć.
Wyniki badania będą znane za około dwa tygodnie, ale biorąc pod uwagę okoliczności, mógł jednak nie zdążyć - został zatrzymany na ulicy Krakowskiej, naprzeciwko szpitala powiatowego, gdzie wykonywane są takie badania.
Policjanci i tak zatrzymali mu prawo jazdy. Od tego, co wykażą badania, zależeć będzie czy i kiedy je odzyska.
- Oczywiście w ciągu siedmiu dni kierowca ma prawo zażalić się na tę decyzję do sądu, który rozstrzygnie, czy policjanci postąpili właściwie - mówi podinsp. Robert Kras.
Naczelnik dodaje, że w jeszcze jednym przypadku policja musi zwrócić uprawnienia: jeśli z jakiejkolwiek przyczyny nie uda się uzyskać wyniku badania do 30 dni po jego wykonaniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze