Fantomy, komety... - taki tytuł nosi wystawa malarstwa Grzegorza Wnęka w Galerii Sztuki MOK w Dębicy.
- Może się wytłumaczę z tytułu. Bo fantomy to można oczywiście różnie interpretować, ale bardziej mi chodziło, że są to obrazy wyobrażone. Być może niektóre elementy są wzięte z rzeczywistości, właściwie każdy obraz ma jakieś niuanse, które są jak gdyby z rzeczywistości wyjęte, natomiast same w sobie są jakimś wyobrażonym przedstawieniem. Zupełnie odrębnym - tłumaczył autor podczas wernisażu w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury.
Tytułowe komety natomiast, to jego najnowszy cykl, nad którym obecnie pracuje.
Malarstwo Grzegorza Wnęka, od lat dziewięćdziesiątych związanego z krakowską Akademią Sztuk Pięknych, wypełnia wszystkie sale przy Akademickiej 8. Na wystawę składa się kilkadziesiąt prac, jak podkreśla Ryszard Kucab, szef galerii, bardzo charakterystycznych.
- Jeśli ktoś miał kiedykolwiek kontakt z obrazami artysty, to na pewno rozpozna je. W zdecydowanej większości to kompozycje figuratywne, więc można by powiedzieć wpisujące się w taki nurt vanitas - marność - przekonuje.
Podkreśla też, że jest ono charakterystyczne pod wieloma względami, nie tylko podejmowanego tematu, ale i artystycznych środków wyrazu. Bardzo ekspresyjne.
Dębiczanie prace Grzegorza Wnęka mają okazję oglądać nie po raz pierwszy i jak się okazuje, nie ostatni. Artysta gościł bowiem przy Akademickiej 8 w maju zeszłego roku na wystawie zbiorowej inspirowaną twórczością Wisławy Szymborskiej. Powróci natomiast na tej, która będzie pokazywana w październiku, a związana będzie z projektem Broken Forest, o którym więcej jeszcze napiszemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze