Co najmniej dwóch mężczyzn i jedna kobieta wchodzili w skład grupy wyłudzającej pieniądze metodą na wnuczka i na policjanta. Jeden z podejrzanych został właśnie aresztowany. Przyznał się do winy.
To 21-latek z Mielca. Zdaniem śledczych wraz ze wspólnikami dopuścił się na terenie powiatu dębickiego czterech oszustw. Polegały na wyłudzeniu pieniędzy podając się za krewnych pokrzywdzonych osób albo policjantów prowadzących postępowania w ich sprawie. W ten sposób na początku stycznia przestępcy wyłudzili ponad 120 tys. zł a także złotą biżuterię o wartości 2 tys. zł. Rolą Adriana K. był odbiór pieniędzy. Następnie wywoził je za granicę.
- Konkretnie na Słowację. Dlatego usłyszał też zarzut prania brudnych pieniędzy - mówi Jacek Żak, prokurator rejonowy w Dębicy, który wystąpił z wnioskiem o tymczasowy areszt dla podejrzanego.
Policja szuka pozostałych członków szajki. Adrianowi K. grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
O szczegółach sprawy w najnowszym wydaniu Obserwatora Lokalnego