Samochód przewrócony na dach zauważyli na drodze inni uczestnicy ruchu. Powiadomili policję.
Do zdarzenia doszło wczoraj w Połomii (gm. Pilzno). Zgłoszenie o samochodzie leżącym na dachu wpłynęło do służb ok. godz. 22:15. Ani w pojeździe, ani w bezpośrednim otoczeniu nie było żadnych ludzi. Policjanci, którzy przybyli na miejsce znaleźli w oplu corsie dowód osobisty mężczyzny. Po ustaleniu jego adresu udali się do jednego z domów.
- Policjantom otworzyła kobieta, która oświadczyła, że to ona kierowała samochodem - mówi asp. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
W domu znajdował się również mężczyzna, którego dowód osobisty mundurowi znaleźli w pojeździe. On podróżował pojazdem - według relacji kobiety - jako pasażer. Kierująca wyjaśniła policjantom, że do kolizji doszło w momencie, kiedy na drogę wbiegło stado saren. Samochód porzucili i poszli do domu, gdyż tam bez opieki znajdowały się dzieci.
- Za spowodowanie kolizji policjanci ukarali kobietę mandatem w kwocie 1020 zł oraz 10 punktami karnymi - dodaje asp. Magdalena Baran.
W miejscu zdarzenia poza policją działali także strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy oraz ci z Ochotniczej Straży Pożarnej z Pilzna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Drugie dno historii to w jakim wieku te dzieci? Czy mogły pozostać same bez niczyjej opieki? Jesli faktycznie nie, to czy sprawa będzie miała dalszy bieg?
A trzecie dno to z czym ta kolizja? Z asfaltem?
Drugie dno historii to w jakim wieku te dzieci? Czy mogły pozostać same bez niczyjej opieki? Jesli faktycznie nie, to czy sprawa będzie miała dalszy bieg?
A trzecie dno to z czym ta kolizja? Z asfaltem?