Tegoroczna Motoorkiestra organizowana już po raz dziesiąty przez Automobilklub Stomil Dębica, była nie tylko jubileuszowa, ale i rekordowa. Bartłomiej Dziurzyński twierdzi, że podczas imprezy udało się zebrać około 14 000 zł.
Prezes AK Stomil przyznaje, że Motoorkiestra, która z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy gra od 10 lat, to jedyna taka impreza w regionie. Bo choć w wielu miasta przy okazji finału WOŚP organizowane są rajdy, to zazwyczaj odbywają się one na torach, lub daleko od miasta. A Motoorkiestra gra w Rynku w Dębicy, czyli w samym jej sercu.
Kwota, jaką udało się w tym roku zebrać dla WOŚP cieszy go tym bardziej, że wynika ona tylko i wyłącznie z ciężkiej pracy członków i sympatyków AK Stomil.
- Do tej pory co roku zbieraliśmy poniżej 10 000 zł, a tym razem po raz pierwszy 14 000 zł - nie kryje radości.
Przyznać trzeba, że i członkowie automobilklubu głęboko sięgali do kieszenie. To oni, za 2050 zł wylicytowali felgę, którą Maciej Gac w 2022 roku uszkodził podczas Motoorkiestry.
Poza tym, jak co roku, najlepiej licytowały się przejazdy samochodami rajdowymi na fotelu pasażera. I tutaj członkowie AK Stomil nie żałowali pieniędzy wykupując przejażdżki z kolegami. Ale oczywiście nie tylko oni, bo chętnych, by skorzystać z takiej okazji nie brakowało.
- Za 250 zł zostało wylicytowane serce, które Rafał Olszewski zespawał z części motocyklowych: łańcucha i zębatki - mówi Bartłomiej Dziurzyński .
Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem również wśród rajdowców. Do udziału w niej zgłosiły się załogi m.in. z Rzeszowa, Tarnowa, Sandomierza, czy Nowego Sącza. Wystartowało 40 samochodów, bo tyle mogło, ale chętnych załóg było o 15 więcej.
Pieniądze zebrane podczas Motoorkiestry zostały przekazane do sztabu Kwiatek, który w sumie w całym powiecie zebrał 285 983, 57 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze