Moja miła sąsiadka z blogu Agata Chciuk-Rokosz w swoim wpisie z okazji Dnia Działacza i Animatora Kultury pisała: „Jest wielu prężnie działających ludzi szeroko pojętej kultury pochodzących z Dębicy, o których się nie mówi. A szkoda, bo mogliby stanowić /…/ świetną wizytówkę naszego regionu.
Jedną z najświetniejszych przedstawicielek Dębicy w świecie kultury jest Anna Augustynowicz, reżyserka teatralna. Pretekstem do przypomnienia tej wybitnej dębiczanki tego może być jej rezygnacja z funkcji dyrektora artystycznego Teatru Współczesnego w Szczecinie po 30 latach.
Zawsze Augustynowicz ciągnęło do teatru. Nauczyła się go kochać w Domu Kultury Śnieżka u niezapomnianej Urszuli Rojek. Z Dębicy wyjechała po maturze złożonej w I LO.
W Krakowie skończyła teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz reżyserię w Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Reżyserii uczyła się pod okiem Krystiana Lupy. Pierwsze przedstawienie reżyserowała samodzielnie w 1989 roku jeszcze na studiach. 3 lata później pojechała do Szczecina, by objąć stanowisko dyrektora artystycznego. Miała ledwo 30 lat i przez następne 30 lat pracowała na tej samej funkcji. Przez ten czas przygotowała 44 premiery w Szczecinie, ponadto reżyserowała także deskach Starego Teatru w Krakowie, Teatru Powszechnego w Warszawie i Teatru Wybrzeże w Gdańsku.
Publiczność w Dębicy mogła w 2008 roku oglądać przedstawienie Oskara i Pani Róży wg. Erica-Emmanuela Schmitta, wyreżyserowane przez Annę Augustynowicz w 2004. W Teatrze Współczesnym w Szczecinie przedstawienie grano jeszcze niedawno. Był to największy przebój tej sceny.
W DK Śnieżka publiczność dębicka doceniła Oskara i Panią Różę. Anna Augustynowicz, która przyjechała ze spektaklem do swojego rodzinnego miasta chętnie uczestniczyła w spotkaniu z widzami, które prowadził Jan Borek. Serdecznie witała się ze znajomymi, przyjaciółmi, wyjątkowo ciepło z Urszulą Rojek.
Wydaje się jednak, że Anna Augustynowicz nie wróci do Dębicy. Po ostatniej premierze w Teatrze Współczesnym powiedziała, że nigdzie się nie wybiera ze Szczecina. Ma jednak zamiar nadal pracować, podobnie jak wcześniej, w teatrach w całej Polsce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję za odniesienie się do mojego wpisu! A o Pani Augustynowicz nigdy nie słyszałam... Dlatego TYM BARDZIEJ powinno się o takich osobach mówić. Pozdrawiam serdecznie!
Panie Janiec, Pan to się widać na wszystkim znasz - książki, poezja, piosenki, teatr, a nawet mecze piłkarskie! Słowem - prawdziwy człowiek średniowiecza!
"prawdziwy człowiek średniowiecza!" Tak, mówiąc waszym prawicowym językiem Pan Redaktor niesie "krużganek oświaty" w tej zapyziałej dziurze.
Kto "redaktora" zna i pamięta to nie trzeba tłumaczyć dlaczego eufemistyczny "cudzy* bo i "cudzy" cudzysłów :-D:-D
Dziękuję za odniesienie się do mojego wpisu! A o Pani Augustynowicz nigdy nie słyszałam... Dlatego TYM BARDZIEJ powinno się o takich osobach mówić. Pozdrawiam serdecznie!
Panie Janiec, Pan to się widać na wszystkim znasz - książki, poezja, piosenki, teatr, a nawet mecze piłkarskie! Słowem - prawdziwy człowiek średniowiecza!
"prawdziwy człowiek średniowiecza!" Tak, mówiąc waszym prawicowym językiem Pan Redaktor niesie "krużganek oświaty" w tej zapyziałej dziurze.