Swoje prace pokazywała już w dębickiej galerii, tyle tylko, że ta mieściła się wtedy przy ul. Rzeszowskiej.
- Ci, którzy mieli okazję być na tamtej wystawie, wspominają ją, pamiętają. Zresztą prace pozostały też w Dębicy i są z nami ci, u których jedwabie Aliny są eksponowane - podkreślał Ryszard Kucab.
Obecnie prezentacji instalacji malarskich na jedwabiu towarzyszy wystawa malarstwa Agaty Czeremuszkin-Chrut, której podłożem prac nie jest już jednak jedwab, a płótno naciągnięte na blejtramie.

Pomysłodawczynią ich wspólnej wystawy była Agnieszka Gniotek, historyk i krytyk sztuki, a także właścicielka warszawskiej Galerii i Domu Aukcyjnego Xanadu, która również była gościem piątkowego wernisażu.
- Obie panie zajmują się abstrakcją, właściwie abstrakcją niegeometryczną, więc gdzieś teoretycznie te prace są podobnego ducha, a praktycznie jednak z przeciwnego. Agata wychodzi od obiektu, to czasami jest człowiek, mięso, materia, bo takie były początki, a czasami jest to obiekt materialny typu kamień. A Alina jest bardziej duchowa, jest bardziej metaforyczna. Jest bardzo rozważająca i rozbijająca na czynniki pierwsze to co ona dotyka w tym bardziej transcendentnym wymiarze- tłumaczyła w dębickiej galerii.

Według Agnieszki Gniotek ciekawy w tej wystawie jest styk obu tych koncepcji i to, że one, mimo pewnych różnic, tak pięknie ze sobą korespondują. Przy okazji namawiała do tego, by samemu poszukać tych różnic, ale i wspólnych mianowników stylów reprezentowanych przez artystki.
- Szczególnie, że obie są świetnymi kolorystkami - przekonywała.
Wystawę Aliny Bloch i Agaty Czeremuszkin-Chrut , która zajmuje wszystkie pomieszczenia w galerii przy Akademickiej 8, oglądać można przez całe wakacje. Od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 17:00, a w soboty od 10:00 do 14:00. Wstęp wolny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze