Policjanci przeszukiwali budynki dwóch instytucji w poszukiwaniu materiałów wybuchowych.
Do zdarzenia doszło wczoraj w godzinach przedpołudniowych. Do Urzędu Skarbowego, a następnie do Prokuratury Rejonowej w Dębicy dotarły wiadomości e-mail z których wynikało, że w obu tych miejscach dojdzie do eksplozji. Miała to być zemsta za zniszczenie polskiego rolnictwa. Prokurator rejonowy Jacek Żak mówi, że autor wiadomości poinformował, że jest rolnikiem i że ma dostęp do nawozów. I to one zostały wykorzystane do skonstruowania bomby. Agrobomber, bo taki podpis widniał na końcu maila miał wymieszać saletrę amonową z benzyną.
- A zapalnik wykonał z pastucha elektrycznego - dodaje prokurator.
Pod adresem odbiorców padło też kilka epitetów: chamy i skur.iele. Zarówno prokuratorzy, jak i pracownicy Urzędu Skarbowego w Dębicy dowiedzieli się także, że są panami z miasta.
- Rolniku nie zaciskaj pasa, zaciśnij pięści! - apelował autor wiadomości.
Wyjaśnił również, że wieśniak też potrafi zrobić bombę. Ładunki miały zostać odpalone w poniedziałek 31 stycznia, w południe. Zarówno prokuratura, jak i dębicka skarbówka zostały przeszukane przez mundurowych. Danuta Starzyńska, naczelniczka US w Dębicy mówi, że nie została podjęta decyzja o ewakuacji budynku, gdyż od początku było wiadomo, że chodziło tylko o sparaliżowanie ich pracy, a maile o takiej samej treści rozesłane zostały do instytucji w całym kraju.
- Był to ponury żart - dodaje Danuta Starzyńska.
Do podobnych sytuacji dochodzi regularnie. Z alarmami bobowymi najczęściej mierzą się szkoły średnie, w czasie kiedy trwają egzaminy maturalne. Jak mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji nie jest wykluczone, że wiadomości trafią także do innych instytucji. I zapewnia, że w takich sytuacjach policjanci zawsze reagują i podchodzą do sprawy poważnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze