Oprócz Związku Walki Zbrojnej podczas niemieckiej okupacji rozwijały się także wojskowe struktury ruchu ludowego. W powiecie dębickim komenda powiatowa przyszłych Batalionów Chłopskich powstała dokładnie osiemdziesiąt lat temu, w marcu 1940 roku.
Przez działaczy Stronnictwa Ludowego utworzona zostaje Komenda Powiatowa Ludowego Ruchu Oporu Chłopów (ROCH), o kryptonimie Nadleśnictwo 17. Na jej czele stała trójka polityczna, którą tworzyli: przedwojenny poseł na Sejm Franciszek Stachnik (ps. Nowacki) z Woli Żyrakowskiej, Jan Mikrut (ps. Jawor) z Wiewiórki i Władysław Majka (ps. Cukier). Komend gminnych było dziesięć, nazywano je Leśniczówkami, np. trójkę w gminie Czarna tworzyli: Franciszek Baran (ps. Sokół) z Jastrząbki Starej, Piotr Pytko z Róży i Stanisław Pięcha z Chotowej. W poszczególnych miejscowościach tworzono Gajówki, podległe Leśniczówkom.
W gminie Czarna, gdzie ROCH był najsilniejszy, było ich pięć, a w skład ich trójek (komend) wchodzili:
Powstaje też oddział specjalny (bojowy), którego dowódcą jest Władysław Kania (ps. Morowy), potem zastąpi go Władysław Woźnik (ps. Groźny). Zastępcą komendanta do spraw politycznych jest Władysław Majka (ps. Cukier), student Politechniki Lwowskiej.
Obok oddziałów zbrojnych powstawały także drużyny sanitarne o nazwie Zielony Krzyż.
Ochotników nie brakowało, rekrutowali się głównie z przedwojennych sympatyków Stronnictwa Ludowego, bardzo silnego w powiecie dębickim. Podejmowali walkę, mimo iż stosunek wsi do Niemców był wtedy neutralny. O klęskę we wrześniu 1939 roku obwiniano władze sanacyjne i obszarników, do których na wsi było sporo pretensji za brak reformy rolnej. Niemcy nie wprowadzili od razu nowych obciążeń podatkowych, a te w II Rzeczpospolitej też były duże. We wsiach powiatu polskie władze sanacyjne nie cieszyły się dobrą opinią, o czym świadczyły wydarzenia z 1933 i 1937 roku: strajki rolne, wielkie manifestacje. W starciach z policją zginęło kilkudziesięciu rolników z powiatu.
Wiosną 1940 roku Niemcy zarządzili wysokie kontrybucje. Wprowadzili zakaz uboju zwierząt i pozyskiwania mięsa bez zgody władz, a za jego złamanie groziła nawet kara śmierci. Na dodatek zabierano mężczyzn i wywożono na roboty do Niemiec, a młodych chłopców do tzw. Polskiej Służby Budowlanej (Baudienst). To sprawiło, że wieś coraz bardziej zaczęła się zwracać przeciwko okupantom.
W późniejszym czasie oddziały ROCh zostały wcielone do Armii Krajowej, ale nie wszystkie. Wiele z nich działało samodzielnie, rozczarowane tym, że w AK najwięcej do powiedzenia mieli przedstawiciele sanacji. Były i takie w naszym powiecie, które występowały z AK i ponownie wchodziły w skład samodzielnych struktury ruchu ludowego. Zmieniło się to dopiero wiosną 1944 roku, gdy przed akcją Burza niemal wszystkie oddziały ROCh w powiecie dębickim, zwane wtedy Batalionami Chłopskimi, połączyły się z Armią Krajową i stanowiąc jej trzon, dowodzone przez por. Karola Chmiela (ps. Grom), przystąpiły do Akcji Burza.