Reklama

73. rocznica Akcji Burza w obwodzie dębickim - 1 sierpnia 1944

01/08/2017 14:49

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie w obwodzie Dębica Armii Krajowej Akcja Burza trwała już piąty dzień. Walczyli w niej żołnierze podziemnego państwa, dowodzeni przez mjra Adama Lazarowicza (ps. Klamra). Od dzisiaj codziennie zamieszczać będziemy Kartki z kalendarza, dokumentujące przebieg walk latem 1944 roku (po raz pierwszy ukazały się one na łamach tygodnika Obserwator Lokalny w 2014 roku).

Trzy zgrupowania
(wprowadzenie)

Celem Burzy nie było zbrojne powstanie, ale akcje dywersyjne na tyłach frontu, utrudnianie walki Niemcom i ułatwianie w ten sposób Rosjanom marszu na zachód. W zamian na zajętych przez nią terenach to Armia Krajowa występować miała w roli gospodarza.
28 lipca 1944 roku o godz. 6 rano mjr Adam Lazarowicz odbiera rozkaz o wybuchu Akcji Burza. Z Rzeszowa przywiózł go mjr Ludwik Marszałek (ps. Zbroja).
W obwodzie dębickim, obejmującym teren przedwojennego powiatu dębickiego (obecnych powiatów: dębickiego oraz ropczycko-sędziszowskiego) do walki zmobilizowanych zostało 1258 partyzantów. Teren został podzielony na trzy zgrupowania:

Reklama
I zgrupowanie Sępa - por. Mieczysława Stachowskiego (235 ludzi), działa w okolicach Sędziszowa Małopolskiego; II zgrupowanie Rygla – kpt. Romana Kani (465 ludzi) - obejmuje Dębicę, Ropczyce i tereny Pogórza Strzyżowskiego położone na południe od tych miast - tu znajduje się sztab mjra Adama Lazarowicza; III zgrupowanie Lisa – popr. Edmunda Mateckiego (330 ludzi), działa w rejonie Pilzna i na terenach na północ od Dębicy.

Oddziały Sępa (I zgrupowanie) zbierają się w lasach Góry Ropczyckiej, ale obóz został rozbity w Gnojnicy, w przysiółku Wola.
W rejonie Wielopola i Brzezin stacjonuje samodzielna kompania odwodowa Bomba z Brzezin, dowodzona przez ppor. Stanisława Lachmana (ps. Wielki).
Oddziały III zgrupowania zbierają się na koncentracji w leśnym wąwozie nieopodal Złotoryi, przysiółka Gołęczyny. Gdy dociera tam dowódca zwiadu konnego ppor. Władysław Wołoszyn (ps. Wola) na pięknym koniu i w pełnym umundurowaniu, wzbudza entuzjazm wśród obecnych już na miejscu partyzantów.
Podobna atmosfera panuje w obozach na Berdechu (II zgrupowanie) i w Gnojnicy (I zgrupowanie).

 

Reklama

Kronika pierwszych czterech dni

Pierwszą akcję zbrojną przeprowadza jeszcze 28 lipca 1944 r. pluton Franciszka Szary (ps. Pęk), który uderza w rejonie Bączałki na kolumnę niemieckich aut. Rozbija ją, zdobywa broń i umundurowanie. Podczas udaremnienia rabunku koni w Niedźwiadzie ranni zostają bracia Jan i Mieczysław Birkowscy. Życia tego pierwszego nie udało się uratować.

W sobotę 29 lipca pluton dowodzony przez ppor. Witolda Niemtusa (ps. Kruk), stojącego na czele 1 kompanii III zgrupowania, otwiera ogień do Niemców rabujących Mokrzec. Ci wycofują się, tracąc samochód ciężarowy i jednego zabitego żołnierza. W południe wrócili osłaniani przez baterię dział. Spalili kilka domów i ruszyli na leśniczówkę Zborzila w Gołęczynie; wiedzieli, że jest zajęta przez partyzantów. A ci czuli się na tyle pewnie, że nie wycofali się, ale zaczęli obronę pod osłoną lasu. Po godzinnej wymianie ognia Niemcy wycofali się.

Reklama

Dwa plutony dywersyjne dowodzone przez Władysława Strumskiego (ps. Brutus) i Jana Deca (ps. Cebula), pod dowództwem Jerzego Wosia (Farys) ruszają w niedzielę 30 lipca na akcję w Głowaczowej. O godz. 1 w nocy, już 31 lipca, wysadzają tory kolejowe w Głowaczowej, przerywając transport na 10 godzin. W akcji ranny w rękę zostaje Jerzy Woś, oficer dywersji obwodu.

31 lipca (poniedziałek) w Sędziszowie Małopolskim w potyczce z niemieckim patrolem ginie strz. Stanisław Delikat (ps. Lis).
W nocy na lądowisku Papuga w rejonie Mokrego placówka Zapalnik (Zasów), dowodzona przez wachm. Alfreda Łubieńskiego (ps. Iwo), przyjmuje w trzech nalotach zrzut broni.
Ppor. Wilhelm Jaki (Korab) i  st. sierz. Karol Kubik (Wicher) toczą bitwę z żandarmerią wojskową w Małej. Zginęło dwóch Niemców. Niestety, także dwaj partyzanci: 32-letni plut. Józef Malczyński (ps. Jaskra) z Łączek Kucharskich i  23-letni strz. Nowicki (Lew) z Głobikowej.

Reklama

 

 

1 sierpnia 1944 (wtorek)

Żołnierze każdego ze zgrupowań przebywają w obozach: w Gnojnicy, na Berdechu i w Gołęczynie, bądź w wyznaczonych rejonach, gdzie patrolują teren.

Jeden z oddziałów zgrupowania Mieczysława Stachowskiego (Sęp) niszczy auto wroga i motocykl, zdobywając 1 ręczny karabin maszynowy Bergmann. To dla partyzantów bardzo cenna broń.

Kpt. Józef Lutak (Dyzma), kpr. Tadeusz Mądro (Niezapominaj), kpr. Andrzej Łopatka (Drzewo) oraz kpr. Tadeusz Wojtczak (Pocisk) obrzucają granatami przeciwpancernymi kolumnę aut ciężarowych w Podgrodziu, w akcji z udziałem oddziału bojowego obwodu.

Reklama

Po przyjęciu zrzutu lotniczego placówka Zapalnik mobilizuje się do Burzy.

 

Opracował: Ryszard Pajura

Treść kartek na podstawie:
Antoni Stańko: Gdzie Karpat progi, Warszawa 1984,
Edmund Juśko, Maciej Małozięć: 5 Pułk Strzelców Konnych, Tarnów 2008.

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama