22 sierpnia 1944 r. to dwudziesty szósty dzień Akcji Burza w obwodzie dębickim Armii Krajowej.
22 sierpnia 1944 (wtorek)
Armia Czerwona zajmuje Gumniska i Braciejową, ale na wzgórzach na zachód od tych miejscowości swoje pozycje umacniają Niemcy.
37-letni strz. Stanisław Barycza (Buk), rolnik z Gołęczyny, zostaje zastrzelony przez Wehrmacht, gdy wiózł żywność do obozu.
Pluton sierż. Karola Kubika (Wicher) atakuje kolumnę niemieckich aut. Przy zabitym oficerze zostają mapy stanowisk artyleryjskich. Przekazano je Rosjanom. Tadeusz Krupa (Jawor) ginie, gdy sowieckim gońcom pomaga przedostać się na wschód.
W rejonie Kopalin ppor. Józef Naróg (Strzała), na czele kilkunastoosobowego oddziału AK, nawiązał kontakt z Armią Czerwoną meldując gotowość do współpracy II i III Zgrupowania. Po tej deklaracji Sowieci rozbroili oddział, zabierając broń. Naróg został puszczony wolno w rejonie Stasiówki.
Kronika: 28 lipca - 21 sierpnia 1944
28 lipca 1944 (piątek)
O godz. 6 rano mjr Adam Lazarowicz odbiera rozkaz o wybuchu Akcji Burza. Z Rzeszowa przywiózł go mjr Ludwik Marszałek (ps. Zbroja). W obwodzie dębickim, obejmującym teren przedwojennego powiatu dębickiego (obecnych powiatów: dębickiego oraz ropczycko-sędziszowskiego) do walki zmobilizowanych zostało 1258 partyzantów.
Pierwszą akcję zbrojną przeprowadza jeszcze 28 lipca 1944 r. pluton Franciszka Szary (ps. Pęk), który uderza w rejonie Bączałki na kolumnę niemieckich aut. Rozbija ją, zdobywa broń i umundurowanie. Podczas udaremnienia rabunku koni w Niedźwiadzie ranni zostają bracia Jan i Mieczysław Birkowscy. Życia tego pierwszego nie udało się uratować.
29 lipca 1944 (sobota)
Pluton dowodzony przez ppor. Witolda Niemtusa (ps. Kruk), stojącego na czele 1 kompanii III zgrupowania, otwiera ogień do Niemców rabujących Mokrzec. Ci wycofują się, tracąc samochód ciężarowy i jednego zabitego żołnierza. W południe wrócili osłaniani przez baterię dział. Spalili kilka domów i ruszyli na leśniczówkę Zborzila w Gołęczynie; wiedzieli, że jest zajęta przez partyzantów. A ci czuli się na tyle pewnie, że nie wycofali się, ale zaczęli obronę pod osłoną lasu. Po godzinnej wymianie ognia Niemcy wycofali się.
30 lipca 1944 (niedziela)
Dwa plutony dywersyjne dowodzone przez Władysława Strumskiego (ps. Brutus) i Jana Deca (ps. Cebula), pod dowództwem Jerzego Wosia (Farys) ruszają na akcję w Głowaczowej. O godz. 1 w nocy, już 31 lipca, wysadzają tory kolejowe w Głowaczowej, przerywając transport na 10 godzin. W akcji ranny w rękę zostaje Jerzy Woś, oficer dywersji obwodu.
31 lipca (poniedziałek)
W Sędziszowie Małopolskim w potyczce z niemieckim patrolem ginie strz. Stanisław Delikat (ps. Lis).
W nocy na lądowisku Papuga w rejonie Mokrego placówka Zapalnik (Zasów), dowodzona przez wachm. Alfreda Łubieńskiego (ps. Iwo), przyjmuje w trzech nalotach zrzut broni.
Ppor. Wilhelm Jaki (Korab) i st. sierz. Karol Kubik (Wicher) toczą bitwę z żandarmerią wojskową w Małej. Zginęło dwóch Niemców. Niestety, także dwaj partyzanci: 32-letni plut. Józef Malczyński (ps. Jaskra) z Łączek Kucharskich i 23-letni strz. Nowicki (Lew) z Głobikowej.
1 sierpnia (wtorek)
Żołnierze każdego ze zgrupowań przebywają w obozach: w Gnojnicy, na Berdechu i w Gołęczynie, bądź w wyznaczonych rejonach, gdzie patrolują teren.
Jeden z oddziałów zgrupowania Mieczysława Stachowskiego (Sęp) niszczy auto wroga i motocykl, zdobywając 1 ręczny karabin maszynowy Bergmann. To dla partyzantów bardzo cenna broń.
Kpt. Józef Lutak (Dyzma), kpr. Tadeusz Mądro (Niezapominaj), kpr. Andrzej Łopatka (Drzewo) oraz kpr. Tadeusz Wojtczak (Pocisk) obrzucają granatami przeciwpancernymi kolumnę aut ciężarowych w Podgrodziu, w akcji z udziałem oddziału bojowego obwodu.
Po przyjęciu zrzutu lotniczego placówka Zapalnik mobilizuje się do Burzy.
2 sierpnia (środa)
W walce oddziału I zgrupowania z kolumną czołgów w Wiercanach ginie strz. Józef Feret, 20-letni żołnierz z Borku Wielkiego.
Inny oddział tego zgrupowania, dowodzony przez Mieczysława Stachowskiego (Sęp), starł się z Niemcami w rejonie Góry Ropczyckiej. Polegli dwaj żołnierze patrolu rozpoznawczego: strz. Czesław Motyka (Burza) i strz. Józef Zawisza (Szczęk). Obaj mieli po 20 lat.
Plut. Tadeusz Lazarowicz i jego partner z patrolu likwidują 4-osobową obsługę niemieckiej radiostacji na Południku.
Józef Lutak (Dyzma) na czele oddziału dywersji, atakuje kolumnę ciężarówek w Podgrodziu. Ginie 9 Niemców, zniszczone zostają 3 auta. Partyzanci zdobywają pistolet maszynowy oraz 7 karabinów.
3 sierpnia (czwartek)
Mieczysław Stachowski, dowódca I zgrupowania, wiedząc o coraz bliższych pozycjach Rosjan uderza na Niemców. Linia frontu została przerwana w kilku miejscach na południe od Sędziszowa. W rejonie Krzywej Mieczysław Stachowski spotyka się z dowódcą oddziału radzieckiej artylerii.
Por. Witold Niemtus (Kruk), dowodzący 1 kompanią III zgrupowania, dostaje rozkaz ataku na przerzucaną z Jasła do Pilzna niemiecką
baterię artyleryjską. Na akcję zabiera plutony: st. wachm. Ludwika Muszaka (Branibor) i kpr. Adama Kałużyńskiego (Murata). W Kamienicy Dolnej założone zostały miny. Gdy kolumna aut nadjechała na pozycje partyzantów ci obrzucili ją granatami i skierowali ogień z broni maszynowej. Transport dział był dobrze ubezpieczony, Niemcy odpowiedzieli większym ogniem. Partyzanci wycofali się bez strat własnych, nie wiadomo, czy były one po stronie przeciwnika.
4 sierpnia (piątek)
Wojska radzieckie: 60 Armia I Frontu Ukraińskiego, wchodzą do Sędziszowa Małopolskiego. Zajęli też Ociekę; rozpoczyna się krwawa bitwa o Pustków.
Do obozu I zgrupowania w Gnojnicy, ciągle po niemieckiej stronie linii frontu, dociera oddział zwiadowczy płka Jaglenki. Niemcy dowiedzieli się, gdzie obozują partyzanci. Nocą podeszli pod obóz i z zaskoczenia go zajęli, choć nie schwytali jeńców. Partyzanci i Rosjanie zdołali wycofać się, wykorzystując schronienie w ciemnym lesie.
Roman Batorski (Mors), ranny wcześniej w walce, wyrusza z meldunkiem z obozu Władysława Grzegorskiego (Grzmot) z I zgrupowania do mjra Lazarowicza. Na miejsce nie dociera, ślad się po nim urywa. Prawdopodobnie zginął w potyczce z patrolem niemieckim.
5 sierpnia (sobota)
Oddział III zgrupowania, dowodzony przez ppor. Franciszka Piotrowskiego (Baca), atakuje w Kamienicy Dolnej kolumnę czołgów.
W Podolu k. Sędziszowa patrol dowodzony przez kpr. Stefana Zawiślaka (Maczuga), podkrada się pod linię frontu i likwiduje gniazdo ciężkiego karabinu maszynowego. Ginie trzech Niemców.
Po tym, jak Niemcy nie zdołali 29 lipca przełamać oporu zgrupowania Lisa w Gołęczynie, próbują ponownie. Mają działa i wyrzutnie granatników. Po ostrzale pozycji partyzantów, ci wycofują się w głąb lasu. Gdy ostrzał ustał, wrócili. Niemcy zajęli się w tym czasie rabunkiem w Gołęczynie. Na ratunek wsi ruszył st. wachm. Ludwik Muszak na czele swego plutonu. Obrzucają Niemców granatami; poległo ośmiu żołnierzy wroga. Starty własne: 2 rannych.
5 sierpnia wachmistrz Alfred Łubieński (Iwo) na czele 2 kompanii III zgrupowania rusza w rejon walki w lasach Gołęczyny. Ten urodzony w 1902 roku w Zasowie syn Tadeusza Łubieńskiego walkę na froncie znał jak mało kto, był ochotnikiem w wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której wraz z 1 Pułkiem Ułanów Krechowieckich przeszedł cały szlak bojowy w roku 1920. Otrzymał wtedy Krzyż Walecznych.
Ze względu na wiek i chorobę (astma i epilepsja) nie został zmobilizowany w 1939 r. Ale zebrał grupę ochotników z Zasowa i okolic. Chcieli znaleźć jednostkę, do której mogliby się przyłączyć. Dotarli aż do Wołynia, ale nie znaleźli takiego oddziału. Po powrocie do Zasowa przez Węgry przedostał się do Francji, gdzie wstąpił do Armii Polskiej, do dywizji Prugara-Ketlinga; przydzielono go do motocyklowego szwadronu zwiadowców. Ranny w nogę pod Besancon trafił do szpitala, będącego już w rękach Niemców. Ci uznali, że ranny wachmistrz, na dodatek chory na epilepsję nie przyda się w obozie pracy i nie będzie groźny w konspiracji. Pozwolili mu na powrót do kraju, z adnotacją, że jest niezdolny do walki.
Wrócił do Zasowa w listopadzie 1940 roku. Już w grudniu 1940 r. został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej. Od Adama Lazarowicza dostał zadanie zorganizowania placówki na terenie ówczesnej gminy Straszęcin. Dostała kryptonim Zapalnik, siedzibą stał się Zasów.
W czasie akcji Burza zmierzając w rejon walki ma ze sobą broń, przejętą ze zrzutu w Mokrem. Grupą transportującą uzbrojenie dowodzi ppor. Witold Niemtus (Kruk), dowódca 1 kompanii III grupowania.
Po dotarciu na miejsce Łubieński objął obowiązki zastępcy dowódcy III zgrupowania. Osiemdziesięciu ludzi z jego placówki utworzyło 2 kompanię, dowodzoną przez ppor. Jana Kutę (Rudolf).
6 sierpnia (niedziela)
Pierwsza wspólna akcja kompanii pchor. Władysława Grzegorskiego (Grzmot) i oddziału radzieckiego, operującego za linią frontu. Uderzają na Niemców, rabujących konie w Stobiernej. Ginie 15 żołnierzy wroga, konie zwrócone zostają chłopom.
Z Dębicy w lasy na południe wyrusza Polak, szpiegujący dla Niemców. Przyznał się, gdy został schwytany przez patrol III zgrupowania. Przez sąd polowy skazany na karę śmierci, został rozstrzelany.
Od pocisków artyleryjskich giną w tym okresie plut. Władysław Chmura (Błyskawica) i kpr. Franciszek Chmura (Chętny) z kompanii Bomba (Brzeziny). W potyczce z niemieckim patrolem ginie 20-letni strz. Władysław Warchoł z Brzezin, idący z meldunkiem od dowódcy tej kompani ppor. Stanisława Lachmana do mjra Lazarowicza.
7 sierpnia (poniedziałek)
Oddział dowodzony przez kpr. Mariana Oleksego (Szyna) z plutonu Jana Deca (Cebula), rozbraja w Nagoszynie 9 Niemców i wypuszcza ich wolno. Zdobywa 9 karabinów i amunicję.
Po przesunięciu się linii frontu w tych dniach, mjr Adam Lazarowicz przenosi obóz II zgrupowania z lasu Berdech na polanę Kałużówka. Został tam urządzony m.in. polowy szpital przez lekarza Kazimierza Gradzińskiego (Helios). Za sztabem zaczęły przybywać poszczególne oddziały.
Do obozu III zgrupowania w lasie k. Gołęczyny, dociera za pośrednictwem kapelana ks. Ignacego Zonia (Góral) niemiecki żołnierz Wehrmachtu. To 25-letni Austriak z Wiednia, który jak stwierdził w rozmowie z kapłanem, nie chce dalej mordować. Został pomocnikiem w obozowej kuchni.
8 sierpnia (wtorek)
Leon Kloc (Jasny), dowódca kompanii placówki Dębica, uderza na czele plutonu Andrzeja Sadowskiego (Kmita) na Niemców rabujących gospodarstwa w Niedźwiadzie. Gdy od kul partyzantów poległo 5 żołnierzy Wehrmachtu, ich koledzy uciekli.
Patrol dowodzony przez kpr. Artura Cwena (Ren), zastępcę dowódcy plutonu wydzielonego placówki Kartacz (Korzeniów), rozbraja w Bobrowej 8 Niemców. Zdobywa 7 karabinów, pistolet i amunicję.
Nad Dębicą zostaje zestrzelony samolot radziecki. Lotnik wyskakuje i na spadochronie opada na ziemię w Grabinach. Zauważył go zaprzysiężony do AK strz. Jan Rak (Szydło). Z sąsiadami przeprowadzili Rosjanina do dworu Jabłonowskich w Przyborowiu, a po opatrzeniu do obozu III zgrupowania w Gołęczynie.
9 sierpnia (środa)
Sanitariuszki II zgrupowania Władysława Gubernat (Powój) i Teresa Langer (Lewkonia) wzięte do niewoli i poddane brutalnym przesłuchaniom.
Na drodze z Okonina do Zawady kompania Władysława Grzegorskiego (Grzmota) wzmocniona oddziałem radzieckim urządza zasadzkę na 6-osobowy oddział Niemców. Ci podjęli walkę, której żaden nie przeżył. Niestety, zginął także strz. Franciszek Żurek, 27-letni żołnierz z Paszczyny.
Drużyna Adama Kałużyńskiego (Murat) na rozkaz Witolda Niemtusa (Kruk) uniemożliwia rabunek żywności w Mokrzcu. Niemcy słysząc strzały ostrzegawcze porzucili auto, którym przyjechali do wsi i uciekli do Pilzna.
10 sierpnia (czwartek)
W walkach prowadzonych przez oddział I zgrupowania na południe od Sędziszowa ginie plut. Wiktor Surma (Wicher), 30-letni mieszkaniec Borku Wielkiego.
Na rozkaz majora Lazarowicza do obozu II zgrupowania na Kałużówkę przybywa pluton wydzielony placówki Kartacz (Korzeniow), dowodzony przez kpr. Jana Deca (Cebula).
Na terenie III zgrupowania 2 kompania ppor. Jana Kuty (Rudolfa) i 3 kompania ppor. Kazimierza Króla (Sęp) ruszają po zmierzchu z atakiem na stanowiska niemieckiej artylerii w Strzegocicach. Kilku ochotników, osłanianych ogniem kolegów podeszło na odległość rzutu i obrzuciło pozycje przeciwnika butelkami z benzyną, po czym oddziały wycofały się do lasu bez strat własnych.
11 sierpnia (piątek)
Rano z Latoszyna do Gumnisk rusza niemiecki patrol zwiadowczy, by sprawdzić, co stało się z 6-osobowym oddziałem, zaginionym poprzedniego dnia, kiedy podczas rabunku 2 Niemców zostało zastrzelonych przez mieszkańców, a czterech przez partyzantów. Niemcy dowiedzieli się, co stało się z ich kolegami. Gdy patrol wrócił do Latoszyna zapadła decyzja, że w sobotę wzmocnione siły Wehrmachtu pojadą do Gumnisk. Los wsi wydawał się przesądzony.
Te ruchy obserwowała Maria Balko, łączniczka i wywiadowca Armii Krajowej, córka właścicieli posiadłości, gdzie stacjonował oddział Wehrmachtu. Dzięki temu jeszcze tego samego dnia informacje o planowanym odwecie dotarły na Kałużówkę.
Na rozkaz Klamry kompania Leona Kloca (Jasnego) zwija obóz w rejonie Stasiówki i Niedźwiady i maszeruje w kierunku Kałużówki.
12 sierpnia (sobota)
Niemcy ruszyli do Gumnisk całym batalionem z chęcią odwetu za wydarzenia z poprzedniego dnia (patrz kronika niżej - 11 sierpnia). Od domu do domu wyganiano ludzi i pod lufami karabinów prowadzono do centrum wsi. Na odsiecz z Kałużówki rusza niewielki oddział, dowodzony przez kpt. Józefa Lutaka (Dyzma). Nie miał wątpliwości, że żołnierze wroga lada moment zaczną strzelać do mieszkańców.
Dyzma miał ze sobą 23 ludzi. Niewielu, ale liczył na zaskoczenie. Grupą uderzeniową dowodził osobiście.
Po pierwszych strzałach, gdy Niemcy zajęli się obroną, mieszkańcy rozbiegli się. Niestety, w walce ginie kpr. Stanisław Mroczka (Miecz). Sytuacja partyzantów stawała się bardzo trudna, ale gdy z odsieczą przybyli ich koledzy z Kałużówki, dowódcy Wehrmachtu dali sygnał do odwrotu; Niemcy zabrali ze sobą 20 zabitych żołnierzy.
Rosjanie przełamują linię frontu pod Ropczycami.
13 sierpnia (niedziela)
W obozie na Kałużówce są już niemal wszystkie oddziały II zgrupowania dowodzone przez kpta Romana Kanię (Rygiel). Jest też sztab dowódcy oddziałów Armii Krajowej całego obwodu - mjra Adama Lazarowicza, który zajmuje pozycje w centrum polany.
Oprócz patrolowania terenu i akcji dywersyjnych, na które wysyłane są plutony kompanii Leona Kloca (Jasny) czy Franciszka Szarego (Pęk), toczy się życie obozowe. W stodole Niedzielów działa polowy szpital, urządzony przez lekarza, ppor. Kazimierza Gradzińskiego (Helios). Na poddaszu domu tej rodziny urzęduje zespół informacji i propagandy ppor. Adama Czerepaka (Pion), wydający gazetę obozową Na posterunku.
Z kolei w stodole Gawlika znalazło się miejsce na drużynę kwatermistrzowską kpta Andrzeja Szumlińskiego (Rdzawy), magazyn żywności, zaś w domu zorganizowano komórkę łączności.
14 sierpnia (poniedziałek)
Na Kałużówce odbywa się narada dowódców. Ścierają się racje zawodowych wojskowych, którzy chcą budować umocnienia obronne i grupy partyzantów, którzy uważają, że nie należy zajmować stałych pozycji. Padają nawet wnioski, by rozwiązać II zgrupowanie, pozostawić małe oddziały, które mogłyby się szybko przemieszczać, atakując znienacka pozycje lub transporty niemieckie.
Dowódca, major Adam Lazarowicz (Klamra) uznaje jednak, że nikt nie cofnął rozkazu kontynuowania walki w ramach całego zgrupowania do czasu, aż wojska sowieckie zajmą ten teren. Dlatego postanawia, by oddziały pozostały na polanie.
Niemcy mszczą się na mieszkańcach Gołęczyny. W akcji z użyciem lotnictwa szukają partyzantów i broni, rabują, palą drewniane zabudowania. Zabijają 8 osób.
15 sierpnia (wtorek)
W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny akcje dywersyjne się nie odbywają, choć trwa patrolowanie terenu. W obozach odbywają się msze święte. Na Kałużówce odprawia ją ks. Stanisław Bartosz, wikary z Gumnisk, które były jego pierwszą parafią. Ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych, awansował na stopień podporucznika. Nie tylko wykonywał posługę kapłańską, szkolił też kapelanów placówek AK w całym obwodzie, którego był kapelanem. Nie opuścił żołnierzy podziemia, gdy po rozpoczęciu akcji Burza szli walczyć do lasu.
Niemcy nie świętują, ponawiają atak na pozycje partyzantów z III zgrupowania na skraju lasu w Gołęczynie. Po kilkuminutowej wymianie ognia odjeżdżają, prawdopodobnie zadaniem tego oddziału było rozpoznanie terenu.
16 sierpnia (środa)
Nieostrożne obchodzenie się z bronią było przyczyną postrzelenia w brzuch 33-letniego strzelca placówki Pilzno Józefa Urbana (Brzoza). Zmarł w polowym szpitalu III zgrupowania w Gołęczynie, który prowadzi dr Jan Szymaszek (Lancet).
Kpr. Kazimierz Strumski (Tyran), kpr. Andrzej Łopatka (Drzewo) i kpr. Tadeusz Mądro (Niezapominaj) z oddziału dyspozycyjnego komendy obwodu, wyruszyli do Podgrodzia po granatowego policjanta, który służył w Dębicy, gorliwie wysługując się Niemcom. Już wcześniej wydany był na niego wyrok śmierci, ale nie zdołano go wykonać. Tyran z kolegami doprowadzili go do obozu w Gołęczynie, stamtąd na Kałużówkę. Tu po raz drugi w jego sprawie zebrał się podziemny sąd. Po raz drugi wydany został wyrok śmierci, wykonany kilka chwil później przez ludzi kompani Pęka.
17 sierpnia (czwartek)
Patrol st. sierż. Karola Kubika (Wicher) z kompani Franciszka Szarego (Pęk) bierze w rejonie Łączek Kucharskich do niewoli 3 Niemców.
Na drodze Dębica – Kamieniec unieszkodliwiony został przez patrol z kompanii Pęka niemiecki czołg; ginie jeden Niemiec.
Niemcy mordują Antoniego Zygmunta, strzelca drużyny Głobikowa w placówce Łączki Kucharskie. Oddziały Wehrmachtu mordują w Gumniskach, Braciejowej i Głobikowej 13 osób w odwecie za działania partyzantów. W Zawadzie zginęły od ich kul 4 osoby.
Jan Doroba zostaje pierwszym starostą dębickim na ziemiach wolnych od okupacji niemieckiej. Mianowany przez wojewodę rzeszowskiego urzęduje w Sędziszowie Małopolskim.
18 sierpnia (piątek)
Zmiany na froncie i zdobycie kolejnych terenów przez Rosjan sprawiają, że na tyłach pozycji partyzantów, w Podgrodziu, Parkoszu oraz wzdłuż Wisłoki od Łabuzia po Jaworze Górne i Kamienicę stacjonuje coraz więcej oddziałów niemieckich. Tu odpoczywają lub przegrupowują się przed wyruszeniem na front. Obecność partyzantów bardzo im w tych działaniach przeszkadza.
Żołnierze III zgrupowania uderzają na oddział Niemców, przygotowujących stanowiska dla artylerii na Grabówce. Ginie 6 żołnierzy wroga, 1 partyzant zostaje ranny. Zdobyte zostają dwa ciężkie pistolety maszynowe.
W Gumniskach oddział Wehrmachtu morduje 5 osób, sprzeciwiających się rabunkowi w gospodarstwach.
19 sierpnia (sobota)
Patrol kpr. Piotra Maciąga (Atair) bierze do niewoli trzech Niemców; kpr. Lesław Machnik (Lusiek) dwóch. W sumie z kompani Franciszka Szary (Pęk) do obozu na Kałużówce odesłano tego dnia 5 Niemców.
Do obozu w Gołęczynie dociera wieść, że w klasztorze w Lipinach ukrywa się żandarm Urban, mający na sumieniu śmierć tysięcy Polaków i Żydów. By wykonać wyrok, wydany przez sąd podziemny do Lipin ze swymi ludźmi wyrusza kpt. Józef Lutak (Dyzma). Niestety, Urbana tam nie było; wracając Dyzma zatrzymuje się na noc w leśniczówce Zborżila, gdzie obozował sztab III zgrupowania.
Z obozu w Gołęczynie do domu wraca 40 partyzantów. Powód to brak dla nich broni i amunicji, ich obecność w lesie stała się bezcelowa. Liczebność III zgrupowania zmniejsza się do ok. 280 ludzi.
20 sierpnia (niedziela)
Atak Niemców na sztab III zgrupowania (pilzneńskiego) w Zborżilówce
Niemcy okrążają leśniczówkę kpt. Stanisława Zborżila (Sosna) w Gołęczynie nad ranem 20 sierpnia. Wiedzą, że znajduje się tu sztab III zgrupowania.
Wysłany w teren zwiad konny jest jeszcze na podwórzu, gdy od pierwszych niemieckich kul ginie kpr. Władysław Krawiec (Kowadło). Koń kpr. Karola Podrazy (Łoś) na dźwięk strzałów staje na tylnych nogach, czym osłania jeźdźca. Łoś wyskakuje z siodła i kryje się w lesie. Dowódca zwiadu, ppor. Władysław Wołoszyn (Wola) zostaje ranny. Natychmiast na pomoc rusza mu kpt. Józef Lutak (Dyzma). Ginie, gdy tylko wyskoczył zza domu, za którym ukrywa się ppor. Edmund Matecki (Lis) ze swym sztabem. Wola zaczyna się ostrzeliwać, w odpowiedzi zasypuje go grad kul, w tym seria rkm-u. Nie ma szans, by przeżyć tę kanonadę.
Ppor. Matecki dostrzega, że od północy teren jest wolny. Zarządza odwrót.
Najtrudniejszy rozkaz otrzymuje ppor. Zygmunt Janicki (Ząbek) i jego 5 ludzi - mają osłaniać wycofujących się. Ten oddział został wysłany na pewną śmierć! Ludzie Janickiego zza budynku wartowni kierują wzmożony ogień na pozycje niemieckie. W tym czasie prowadzeni przez Lisa partyzanci, ok. 25 osób, czołgają się rowem w stronę Gołęczyny. W ostatniej chwili wyrywają się z okrążenia, dosłownie minutę później Niemcy zatrzaskują kleszcze.
Mimo to szóstka straceńców też próbuje się wyrwać z okrążenia. Por. Zygmunt Janicki ginie pierwszy, gdy tylko podrywa się z miejsca. Zastępuje go kpt. Jan Osucha; nie dowodzi długo, gdy i jego dosięga kula wroga. Kolejny dowódca ppor. Stefan Janusz (Dymin) wie, że sytuacja jest beznadziejna, ale też, że nie ma na co czekać. Wydaje rozkaz przedarcia się w stronę Dobrkowa. Ruszają we czterech, ale niemal natychmiast ginie kpr. Władysław Pila (Młot). Pozostałej trójce udaje się przedostać i skryć w bruździe na polu ziemniaków. Ale kończy się im amunicja. Gdy ogień ustaje, Niemcy ruszają ze swych pozycji i znajdują Edwarda Zatora (Kret) i Tadeusza Ignaczaka (Dąbrowa); obaj zginęli w niewoli.
Jakimś cudem Niemcy nie zauważyli Stefana Janusza. Udaje mu się przedostać do lasu i na Kałużówkę, gdzie kontynuował walkę.
20-letni strz. Roman Wołowiec (Świerk) oraz 23-letni strz. Józef Dachowski (Dolina), giną w rejonie Strzegocic, gdy pluton dowodzony przez ppor. Mariana Potoczka (Piotr), próbuje odbić z rąk Niemców grupę ludności, prowadzonej do prac na froncie.
Kompania Franciszka Szary (Pęk) przybywa na Kałużówkę.
Z oddziału dyspozycyjnego Władysława Strumskiego (Brutus) odchodzi Edgar Guze (Noga); zostaje zastępcą dowódcy plutonu w kompani Pęka. Przychodzi Bogdan Mościcki (Pirat). Grupę Brutusa wzmacnia też Stanisław Dydo (Steinert), wcześniej dowódca dywersji placówki Sędziszów.
21 sierpnia (poniedziałek)
Na Kałużówce odbywa się pogrzeb kpt. Józefa Lutaka (Dyzma), który zginął dzień wcześniej w walce na terenie leśniczówki Zborżila. Zostaje pochowany w centrum polany. Uroczystości pogrzebowe prowadzi ks. Stanisław Bartosz (Mieczyk).
Po południu pozostałych 5 żołnierzy, poległych w Zborżilówce: ppor. Zygmunt Janicki (Ząbek), kpr. Władysław Krawiec (Kowadło), kpt. Jan Osucha (Mizera), kpr. Władysław Pila (Młot), ppor. Władysław Wołoszyn (Wola), zostaje pochowanych w leśnej mogile nieopodal Połomii. Honory wojskowe oddaje pluton wachm. Ludwika Muszaka (Branibor).
Ze sztabu na Kałużówce do III zgrupowania odchodzi kpt. Ludwik Marszałek (Zbroja), komendant obwodu AK. Przejmuje dowodzenie oddziałami tego zgrupowania.
Akcja Burza
Celem Burzy nie było zbrojne powstanie, ale akcje dywersyjne na tyłach frontu, utrudnianie walki Niemcom i ułatwianie w ten sposób Rosjanom marszu na zachód. W zamian na zajętych przez nią terenach to Armia Krajowa występować miała w roli gospodarza.
Obwód dębicki podzielony został na trzy zgrupowania:
I zgrupowanie Sępa - por. Mieczysława Stachowskiego (235 ludzi), działa w okolicach Sędziszowa Małopolskiego;
II zgrupowanie Rygla – kpt. Romana Kani (465 ludzi) - obejmuje Dębicę, Ropczyce i tereny Pogórza Strzyżowskiego położone na południe od tych miast - tu znajduje się sztab mjra Adama Lazarowicza;
III zgrupowanie Lisa – popr. Edmunda Mateckiego (330 ludzi), działa w rejonie Pilzna i na terenach na północ od Dębicy.
Opracował: Ryszard Pajura
Konsultacje merytoryczne: Maciej Małozięć
Treść kartek na podstawie:
Antoni Stańko: Gdzie Karpat progi, Warszawa 1984
Edmund Juśko, Maciej Małozięć: 5 Pułk Strzelców Konnych, Tarnów 2008
Zbigniew Lazarowicz, Klamra – mój ojciec, Wrocław 2009
Władysław Strumski , Dziesiątka w akcji, Dębica 2004
Józef Fajkowski, Jan Religa, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939-1945, Warszawa 1981