Mimo wysiłków lekarzy nie udało się uratować młodego mieszkańca Jaworza Dolnego. Mężczyzna trafił do szpitala po wypadku, do którego doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Była północ. Drogą krajową 94 od strony Tarnowa jechał motocykl yamaha kierowany przez 27-letniego mężczyznę. W Machowej, z drogi podporządkowanej wyjechała mu toyota celica kierowana przez 26-letniego mieszkańca Łęk Górnych. Oprócz kierowcy w samochodzie znajdowała się także 49-letnia pasażerka. W wyniku uderzenia jednośladu w samochód do szpitala przewiezione zostały dwie osoby. Był to kierowca toyoty oraz kierujący motocyklem. Ten pierwszy po badaniach został zwolniony do domu, doznał jedynie niegroźnych potłuczeń. Niestety stan motocyklisty od początku określany był jako krytyczny. Z relaci świadków wynikało, że doznał on bardzo poważnych obrażeń głowy. Mężczyzna natychmiast został przewieziony do szpitala w Tarnowie, gdzie walczono o uratowanie jego życia. O wypadku pisaliśmy TUTAJ. Niestety lekarze tę walkę przegrali. Informację o śmierci motocyklisty potwierdził zastępca prokuratora rejonowego w Dębicy Tomasz Zwierzyk.
Czytaj także: Wtargnęli na prywatną posesję. Mężczyzna miał przetrzymywać kobietę