Przed kancelarią prezesa Rady Ministrów tego ogrodzenia już nie ma
Wybrańcy narodu już od tego narodu się nie odgradzają barierkami. Najpierw rozebrano je pod Sejmem, potem przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Po 7 latach rozebrano barierki broniące dostępu do Sejmu RP. Kilka razy w proteście wobec ograniczania dostępu do terenu wokół Sejmu protestowali aktywiści. W ich rękach można było zobaczyć hasła: „Sejm jest nasz”.
Sam pamiętam, jak wracając z Uniwersytetu Warszawskiego lub spaceru po Krakowskim Przedmieściu skracałem sobie drogę w Aleje Ujazdowskie idąc ulicą Wiejską. Po drodze była jeszcze księgarnia i kawiarnia Czytelnika. Od niej koło Sejmu można było swobodnie przechodzić alejkami. Dopiero PiS wpadł na pomysł, aby ogrodzić polski parlament paskudnymi barierkami.
Przy okazji warto powiedzieć, że nawet siedziba Komitetu Centralnego PZPR u zbiegu ulic Nowy Świat i Aleje Jerozolimskie nie była nigdy ogrodzona barierkami. Wejścia na schody okalające budynek pilnowali milicjanci, ale nie zdarzało się, aby używali pałek do odganiania przechodzących w pobliżu ludzi. Nawet w czasie stanu wojennego.
Barierki zniknęły także sprzed siedziby premiera przy Alejach Ujazdowskich. Jednak w tym przypadku barierki zostały rozebrane przez najętych przez kancelarię pracowników. Przed Sejmem barierki zostały rozebrane przez aktywistów i mieszkańców Warszawy.
To jeszcze nie wszystkie barierki i mury grodzące Warszawę i inne miejsca. Mam nadzieje, że i na nie przyjdzie czas rozbiórki.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę przypomnieć z jakiego powodu i kto się przyczynił do tego że te barierki musiały być postawione ? Ano kodiarze i opozycja zorganizowały pucz , który okazał się puczykiem, taka to była demokracja.
Stefek, ty wyraźnie nie dojrzałeś do demokracji.
Jeśli to był "puczyk", jak pisze jeden z komentatorów, to po co postawiono barierki i Sejmu pilnowała gromada policjantów. Trzeba było na ten "puczyk" odpowiedzieć bariereczkami lub takimi płotkami, jak otacza sie trawniki. W dodatku ile ten "puczyk"trwał? A z 7 lat, ech byle jaki komentarz.
To był "puczyk" w dodatku żenujący
Panie Janiec, prawdopodobnie pobyt w Warszawie był zbyt krótki i prawdopodobnie nie zawyżył Pan zmiany narracji. Dzięki tekstowi w weekendowej GW już wiemy, że syryjskiej dziewczynki która zmarła w polskim lesie nie było, nie było kota i jego 4 500 km, nie było złych pograniczników i wielu innych rzeczy na granicy. A co było, brutalna i prawdziwa napaść na polską granicę i w konsekwencji powstała bariera na granicy. Rozpętaliście nagonkę na polskie służby strzegące polskiej granicy. Dziś prorządowa gazeta przyznaje, że dziewczynka nie istniała, że kłamaliśmy Ta bariera, płot metalowy powoli staje się ok dla nowego rządu. Tak, że z tym pseudo-dziełem ,,zielona granica" zostaniecie niczym Himilsbach z swoim angielskim. Gdyby tak podróże pańskie nie ograniczały się tylko do trasy D-ca - Wa-Wa - D-Ca, to być może by pan zauważył, że podobne zabezpieczenia ochronne stoją przed większością parlamentów w Europie, najwięcej widziałem ich w Paryżu przed siedzibą prezydenta. Tak, że syryjskiej dziewczynki i kota nie było na granicy a czego jeszcze nie było to dla przypomnienia Panu poniżej (kolejność całkowicie przypadkowa): - Kaczyński nie powiedział "gorszy sort" o wszystkich Polakach a tylko o politykach i funkcjonariuszach, którzy na szkodę Polski działają - rtęci w Odrze nie było - niemieckie media ustaliły a rząd niemiecki potwierdzał - wsadzania do więzień działaczy opozycji nie było - mordowania kobiet i dzieci na komisariatach przez reżimową policję nie było - ciągłej inwigilacji dziennikarzy i polityków opozycji nie było - mordowania i zakopywania zwłok zamordowanych uchodźców na granicy polsko-białoruskiej nie było - wyrzynania w pień i sprzedaży dla partykularnych zysków lasów państwowych nie było (jest świetne zarządzanie a połacie leśne rosną) - bezmyślnego wyrzynania Puszczy Białowieskiej nie było (była walka z kornikiem którą eksperci chwalą) - martwej wiewiórki w ściętym drzewie Puszczy Białowieskiej nie było - mordowania dzików nie było (jeśli już, to była standardowa regulacja pogłowia, metoda stosowana na całym świecie przy czym w Polsce robiona z pomyślunkiem) - sprzedaży Lotosu Rosjanom nie było - zakazu aborcji nie było (było dostosowanie do zapisów Konstytucji poprzez usunięcie jednej z trzech przesłanek) - afery wizowej nie było - afery z willami nie było - afery z węglem nie było (ale węgiel był) - chleba, który miał być po 30 zł - nie było Z łatwością każdy przypomni sobie jeszcze co najmniej jedną wymyśloną "aferę", którymi pan podniecał się na tych łamach. ps. następnym razem zapraszam do Teatru Dramatycznego, też kiedyś na tych łamach wywęszył tam pan skandal pisowski. Też go nie było Jest teraz. Z teatru zostają strzępy i pokój ( waginoffice ) Moniki Strzępki
Barierki wrócą szybciej niż później...
Ostatnie 8 lat to wypisz , wymaluj to ,, Folwark zwierzęcy '' Georga Orwella ... , kto nie przeczytał zachęcam do lektury ...
Przedostatnie 8 lat, wcale nie było lepsze. Wypisz wymaluj...
Może trzeba napisać sprawiedliwie? Ostatnie 8 lat było złe, przedostatni 8 lat było złe. Polska po 1989 roku była zła. Powiedzmy to otwarcie: najlepszy był PRL od 1945 do 1989 roku. Niech żyje, niech żyje... Tego chcecie?
Proszę przypomnieć z jakiego powodu i kto się przyczynił do tego że te barierki musiały być postawione ? Ano kodiarze i opozycja zorganizowały pucz , który okazał się puczykiem, taka to była demokracja.
Stefek, ty wyraźnie nie dojrzałeś do demokracji.
Jeśli to był "puczyk", jak pisze jeden z komentatorów, to po co postawiono barierki i Sejmu pilnowała gromada policjantów. Trzeba było na ten "puczyk" odpowiedzieć bariereczkami lub takimi płotkami, jak otacza sie trawniki. W dodatku ile ten "puczyk"trwał? A z 7 lat, ech byle jaki komentarz.