Maja i jej brat Kacper urodzili się trzy miesiące przed terminem.
Chłopiec - w przeciwieństwie do siostry - nie ma żadnych objawów wcześniactwa. Maja zmaga się mózgowym porażeniem dziecięcym, niedowładem lewostronnym i wysoką krótkowzrocznością. Dzieci połowę swojego życia spędziły w Dębicy, gdzie wraz z rodzicami
mieszkały u dziadków.
- W tym mieście zaczęliśmy rehabilitację córki - mówi tata Mai Dawid Dybowski.
Później jemu i żonie Magdalenie urodzili się jeszcze Hubert i Tymoteusz. Zapadła decyzja o przeprowadzce. Wybrali Tarnów, w którym żyją do dzisiaj. Tam od razu zaczęli szukać kogoś, kto będzie ćwiczył z ich córką.
- Trafi liśmy na świetną panią rehabilitant, która poleciła nam warszawski Paley European Institute - dodaje Dawid Dybowski.
W instytucie dowiedzieli się, że ich córce można pomóc. Operacja sprawi, że ucisk na miednicę będzie mniejszy, dzięki czemu Maja będzie mogła swobodniej się poruszać.
- Nie będą się jej krzyżować nogi tak, jak teraz, nie będzie też tak często upadać - mówi jej tata.
Ale operacja w prywatnej klinice przerasta możliwości finansowe rodziny. Koszt to 100 tys. zł. A to przecież nie jedyny wydatek, jaki muszą ponosić.
- Córeczka rehabilitowana jest codziennie. Wykorzystujemy wszystkie zajęcia, które oferuje NFZ. Dodatkowe zajęcia rehabilitacyjne realizujemy też w prywatnych placówkach. Niestety, koszty stale rosną - mówi Dawid Dybowski.
Potrzebny jest również sprzęt rehabilitacyjny i ortopedyczny, który bez przerwy trzeba wymieniać. Wizyty u specjalistów również kosztują. Dlatego rodzina zdecydowała się poprosić o pomoc innych. Na portalu siepomaga.pl założyli wirtualną skarbonkę, do której bez przerwy wpadają kolejne złotówki.
- Ale droga do zebrania pełnej kwoty jest bardzo długa. Ile się uda, tyle się uda. Na resztę wezmę może kredyt, jakoś dozbieramy. Musimy - podkreśla Dawid Dybowski.
By pomóc Mai należy wejść na Siepomaga.pl klikając TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze