Reklama

Żeby choć wtedy nie był sam

Zobaczyłam go przedwczoraj w poście Fundacji Psi Azylek.
Dolar - zwykły pies ze schronu.

Ani nachalnie ładny, ani nie jakoś brzydki.Wygląda na miłego. Ale czarny, to wiadomo - kolejka się po niego nie ustawi.
Do tego chory i to tak na serio. Lekarze orzekli, że dłużej niż kilka miesięcy ten pies nie pożyje. Rozsiany nowotwór. Zatem pozamiatane, bo kto by sobie brał na głowę psa po to, żeby zaraz go pożegnać. Po co?

Nie będę przekonywać, że to łatwe. Jak się już otworzy serce i pokocha, to trochę się to serce pokruszy przy pożegnaniu Przyjaciela. I żeby tylko trochę.
Ale to drugie, psie, nie pęknie z żalu i samotności w zimnym kojcu w azylu, tylko spokojnie przestanie bić u boku swojego człowieka.
Czy można podarować coś więcej przyjacielowi?
Byliśmy przy śmierci wszystkich naszych psów. Z jednym wyjątkiem, którego świadomość uwiera nawet po latach.
Nie było łatwo, ale...było warto.
Popatrzcie na Dolara. Zostało mu już niewiele życia.
Dlaczego nie miałby tego czasu spędzić otoczony miłością, troską, opieką?
Żaden pies nie powinien odchodzić w schroniskowej klatce, sam, przerażony, ostatecznie opuszczony.
I powiem Wam, więcej może Wam dać Dolar przez te kilka miesięcy, niż Wy dacie jemu.
Dostaniecie tyle wzruszeń, dobrych chwil razem, nowych doświadczeń, wspomnień.

Wielka jest siła inetrnetu i moja nadzieja, że Dolar jeszcze znajdzie najlepszą przystań, z której bezpiecznie wypłynie na Wody Zaświatu.

Reklama

Spokojny, utulony i z poczuciem, że człowiek nie zawiódł. Choć ten jeden raz...

fot. Fundacja Psi Azylek.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama