Miasto unieważniło kolejny przetarg na budowę zadaszenia nad tzw. trybuną rodzinną na stadionie Wisłoki. Powód - nie było chętnych do wykonania tej inwestycji.
Na budowę trybuny - według projektu złożonego w ramach budżetu obywatelskiego - potrzeba było 200 tys. zł. Część z tych pieniędzy wydano na przygotowanie dokumentacji projektowej. Zostało ok. 160 tys. zł.
- Według wstępnych wycen na realizację zadania potrzeba 280 tys. zł i mówimy tu o samym zadaszeniu z fundamentami. A wniosek obejmuje jeszcze ułożenie kostki na trybunie, wykonanie podjazdów dla niepełnosprawnych itp. - mówi Jerzy Sieradzki, naczelnik Wydziału Inwestycji i Zamówień Publicznych.
Pomimo, że do pierwszego przetargu nikt się nie zgłosił, ogłoszono drugi. Niestety znów nie było chętnych.
- Zaczęliśmy szukać firmy na własną rękę, co dopuszcza w takiej sytuacji prawo - dodaje Sieradzki.
Pierwszą firmą, jaką zapytano o wykonanie zadania - co jest naturalne - był Zakład Usług Miejskich. Jednak i oni odmówili, że względu
na zaniżoną w projekcie wycenę.
- Pytamy też innych, ale nie wiem, co to z tym będzie. Jeśli jakiś projekt nie mieści się w kwocie, to upada, ale nie chciałbym, żeby ten
przepadł, więc siedzimy i myślimy, co z tym zrobić - mówi Jerzy Sieradzki.
Dziwi się, że nie ma zainteresowanych, gdyż jak sam wyjaśnia, nie są to jakieś skomplikowane roboty budowlane. Jako że jest to zadanie w ramach budżetu obywatelskiego, to musi ono zostać wykonane w tym roku budżetowym. Jeśli tak się nie stanie, to projekt przepadnie.