Agnieszka Ordyna, dyrektor Wydziału Mienia Komunalnego i Transportu w Urzędzie Miejskim, przyznaje, że problem się powiększa. W podobnym tonie wypowiada się burmistrz Mateusz Kutrzeba, który twierdzi, że właściwie nie ma dyżuru, by nie odwiedzali go w tej sprawie mieszkańcy.
- Ludzi potrzebujących jest coraz więcej, bo ceny mieszkań są coraz wyższe i ich najnormalniej w świecie na nie nie stać - mówi Agnieszka Ordyna.
Obecnie w kolejce tych, którzy złożyli wnioski o przyznanie mieszkania komunalnego jest około 100 osób. Tymczasem takich lokali nie przybywa, a wręcz przeciwnie. Dlatego miasto przymierza się do zlikwidowania 20 procentowej bonifikaty z której można było skorzystać do tej pory przy wykupie takiego mieszkania i pewnie w ogóle wstrzymać się ze sprzedażą.
Szefowa Wydziału Mienia Komunalnego i Transportu tłumaczy, że wpływ na to miało stanowisko Najwyższej Izby Kontroli, która zarzuciła wielu samorządom, w tym Dębicy, że więcej mieszkań sprzedaje niż ich przybywa. A w związku z tym zasoby mienia komunalnego się kurczą. Oczywiście nie jest to taka skala jak za czasów burmistrza Pawła Wolickiego, kiedy taka bonifikata wynosiła nawet 85 procent, ale jednak.
Agnieszka Ordyna zwraca uwagę na fakt, że mimo zwiększającej się kolejki osób, które starają się o przydział mieszkania, miasto nie może spełnić ich oczekiwań. A to dlatego, że wolne lokale pojawiają się zazwyczaj wtedy, gdy umrze ich dotychczasowy najemca.
- Tutaj nie możemy zapominać o tym, że mieszkanie komunalne to nie jest lokal, którego osoba, której je przyznamy, staje się właścicielem. To mieszkanie jest tak jakby wynajęte od miasta, tyle tylko, że nie trzeba płacić odstępnego - tłumaczy.
I nie każdy oczywiście może się o nie starać. Jest wiele wymogów, które trzeba spełnić, by było to możliwe. Tymczasem, jak twierdzi burmistrz, bardzo często zdarza się, że osoby, które odwiedzają go w tej sprawie ich nie spełniają. W związku z tym ich wnioski są odrzucane.
- To jest temat rzeka - przyznaje Mateusz Kutrzeba.
Deklaruje jednocześnie, że miasto stara się, by mieszkań komunalnych w Dębicy przybyło. 16 takich lokali ma powstać w budynku przy ul. Reymonta, którego przebudowę i generalny remont miasto planuje. Obecnie trwa jego projektowanie, a urzędnicy szukają funduszy na ten cel. Jeśli to się nie uda, to na celowniku jest też bardzo niski kredyt, który proponuje Ratuszowi Bank Gospodarki Krajowej.
- Mam nadzieję, że jeszcze w tej kadencji coś już się zacznie tam dziać - mówi burmistrz.
Ale to nie wszystko, bo o tym, że miasto chciałoby przejąć część lokali na osiedlu przy ul. Ratuszowej (tzw. mieszkania plus) Mateusz Kutrzeba mówił już w 2024 roku. Później wystąpił nawet do firmy PFR Nieruchomości, która jest jego właściciel, o sprzedaż jednego z bloków.
- No ale dali nam tak zaporową cenę, że to się w ogóle nie opłacało - zauważa.
Mimo tego twierdzi, że jest w kontakcie z firmą i niewykluczone, że rozmowy na ten temat będą jeszcze prowadzone.
- Wszystko zależy od tego jak będzie skala wykupu mieszkań przez ich obecnych najemców, bo wiem, że PFR taki obecnie prowadzi, więc widocznie chcą się tych mieszkań pozbyć - mówi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może niech wójt zwolni mieszkanie na Kwiatkowskiego, zawsze to mniejsza kolejka będzie ????
Mówię nie życiu na koszt reszty podatników. Ciekawe czy wśród zgłaszających się są nieroby, które zajmują się dojeniem socjalu. Pewnie są też i rzeczywiście potrzebujący.
Zwolnic polowe urzednikow, w zwolnione miejsca zakwateriwac ludzi oczekujacych na lokum, glodujacy zjedza bezdomnych, ptoblem rozwiazany, narodowy socjalizm w rozkwicie
Może niech wójt zwolni mieszkanie na Kwiatkowskiego, zawsze to mniejsza kolejka będzie ????
Mówię nie życiu na koszt reszty podatników. Ciekawe czy wśród zgłaszających się są nieroby, które zajmują się dojeniem socjalu. Pewnie są też i rzeczywiście potrzebujący.
Zwolnic polowe urzednikow, w zwolnione miejsca zakwateriwac ludzi oczekujacych na lokum, glodujacy zjedza bezdomnych, ptoblem rozwiazany, narodowy socjalizm w rozkwicie