To zdarzenie mogło mieć groźne konsekwencje, nie tylko dla sprawcy kolizji. Tym bardziej, że doszło do niego na autostradzie.
Wczoraj wczesnym popołudniem na autostradzie na wysokości Brzeźnicy jadący mazdą mieszkaniec Krakowa zorientował się, że w samochodzie pękło koło. Jednak zamiast bezpiecznie opuścić pas ruchu, zatrzymał się na lewym pasie, którym jechał. Wraz z rodziną opuścił pojazd, a w odległości około 40 metrów od niego ustawił trójkąt ostrzegawczy.
- Kiedy ten dystans powinien wynosić co najmniej 100 metrów - wyjaśnia podinsp. Robert Kras, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Kierowca mercedesa jadący tym samym pasem mieszkaniec Boguchwały, w ostatniej chwili zdążył wyhamować przed tarasującą pas mazdą. Ten manewr nie udał się49-letniemu mieszkańcowi gminy Dębica, który także siedział za kierownicą mercedesa.
- Mężczyzna, by uniknąć zderzenia, wykonał manewr obronny, odbijając w kierunku prawego pasa - opowiada szef drogówki.
49-latek znalazł się pomiędzy samochodami, które stały, a ciężarowym mercedesem, przemieszczającym się prawym pasem. Nie uniknął zderzenia, najpierw uderzając w mercedesa, który zatrzymał się przed mazdą, a następnie w ciężarówkę, też mercedesa, na prawym pasie.
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, wszyscy kierowcy biorący w nim udział byli trzeźwi. Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, krakowianin został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł i dostał 10 punktów karnych.
Podinsp. Kras wyjaśnia, jak powinien zachować się kierowca mazdy w takiej sytuacji.
- Zjechać na pas zieleni, co nawet z jednym pękniętym kołem mógł zrobić. Wtedy nie doszłoby do takiego zdarzenia - mówi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze