Tobiasz Małozięć, właściciel pubu Carpe Diem, ogródek na dębickim Rynku chce otworzyć w sobotę 24 kwietnia. Data ta wynika z umowy, którą podpisał z Urzędem Miejskim w Dębicy. Jak na razie nie wiadomo jednak, czy rząd wyda zgodę na to, by ogródki mogły działać normalnie.
Teoretycznie jest szansa, że już w kwietniu będziemy mogli usiąść przy restauracyjnym stoliku. Pod warunkiem, że stolik ten znajdował się będzie w tzw. ogródku, na wolnym powietrzu.
Tak przynajmniej twierdzi Piotr Müller, rzecznik rządu, który zapowiedział, że jeżeli trzecia fala zakażeń będzie wygasać i nic się nie wydarzy, to jest wstępna zgoda na zmniejszanie obostrzeń.
W rozmowie z Radiem Zet wspomniała o tym też Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii przyznając, że prowadzone są rozmowy na ten temat.
Jeśli tak się stanie, to na dębickim Rynku letnie ogródki otwarte zostaną 24 kwietnia. Tak wynika z umowy, którą ich właściciele, biorący udział w przetargu na dzierżawę, podpisują z miastem.
Jeden z ogródków, jak co roku, otwiera Tobiasz Małozięć, właściciel pubu Carpe Diem, który przyznaje, że nie bierze nawet pod uwagę, że mógłby nie wystartować 24 kwietnia.
- Muszę być optymistą. Po tylu miesiącach zamknięcia nie mam już nad czym się zastanawiać. Tylko chyba nad tym, że niepotrzebnie zamykałem Carpe Diem. Mogłem cały czas normalnie funkcjonować - przekonuje.
Tłumaczy, że w odróżnieniu od dużych dębickich restauracji, pomoc na którą on mógł liczyć w ramach tzw. tarczy, była raczej symboliczna. Dlatego dziś ma nadzieję tylko na to, że będzie mógł w miarę normalnie pracować.
- Nawet nie zastanawiam się jakie obostrzenia wprowadzą, jeśli chodzi o funkcjonowanie ogródków, bo to wszystko i tak jest pic na wodę. Otwieram 24 kwietnia i już dziś zapraszam wszystkich na piwo - mówi.
Ogródki na Rynku, jeśli rząd nie wprowadzi większych obostrzeń, działać będą mogły do 20 września.
- Z możliwością przedłużenia, jeśli pogoda na to pozwoli i przedsiębiorcy się o to zwrócą - zastrzega Dorota Tryba-Kłęczek, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miejskim w Dębicy.
Wiceburmistrz Jerzy Sieradzki deklaruje natomiast, że jeśli rząd zdecyduje o zamknięciu ogródków, to za okres, w którym ich właściciele nie będą mogli handlować zostaną zwolnieni z opłat za dzierżawę.
Przeczytaj również: Koronawirus: kilkadziesiąt nowych zakażeń i dwa kolejne zgony