Nie udało się burmistrzowi Mariuszowi Szewczykowi obniżyć swojej pensji o 6%. Podczas dzisiejszej sesji nadzwyczajnej 11 radnych było przeciwko, a 10 nie wzięło nawet udziału w głosowaniu.
W głosowaniu nie wzięli udziału radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości.
- Bo my w takiej farsie sześcioprocentowej brać udziału nie zamierzaliśmy - wyjaśnił Mateusz Cebula, przewodniczący Rady Miejskiej, tuż po głosowaniu.
Dzisiejsza próba obniżenia pensji burmistrza była już trzecią. Więcej na ten temat dowiedzieć się można tutaj: 9 930 zł - tyle chce zarabiać burmistrz Mariusz Szewczyk
A tak tłumaczył to dziś Mateusz Cebula:
- W pierwszych wypowiedziach medialnych czy to burmistrza, czy zastępcy, była mowa o konieczności uzyskania oszczędności w kwocie około 100 000 zł na tych jakby obniżkach pensji osób z kierownictwa Ratusza. Tak się złożyło, że na poprzedniej sesji radni podjęli decyzję, że swoje diety obniżają o 15%. W skali roku da to około 43 000 zł oszczędności, więc jeszcze trzeba by niecałe 60 000 zł uzbierać. Obniżka, którą pan burmistrz proponuje da niecałe 10 000 zł. Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości na poprzedniej sesji proponował tą obniżkę 15%. To dałoby prawie 24 000 zł. Czyli gdybyśmy mieli to 24 000 i 43 000 zł to już by było 67 000 zł, czyli 2/3 tej kwoty o której była mowa. A to co nam przyświecało wtedy to troska o to żeby nie ucierpiały na tym pensje, czy jakiekolwiek składniki wynagrodzenia szeregowych pracowników miasta, spoza ścisłego kierownictwa Ratusza, czyli burmistrza, zastępców, skarbnika i sekretarza.
Ci, którzy spodziewali się kolejnej dyskusji o zarobkach burmistrza mogli poczuć się srogo zawiedzeni. Renata Barszcz, która podczas sesji zabrała głos po przewodniczącym, poprosiła bowiem o zamknięcie dyskusji nad tym punktem porządku obrad. Argumentowała to tym, że wniosek pod obrady rady przedłożony jest po raz trzeci, budzi on różne emocje, a jak się wyraziła - populistyczne wystąpienia nie służą tej sprawie.
Jedynym, który miał jeszcze okazję zabrać głos był wiceprzewodniczący Mateusz Kutrzeba.
- Mam taką uprzejmą prośbę do pana burmistrza. Bardzo pana burmistrza w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości proszę o to żeby jednak pan burmistrz się zastanowił nad tym i żeby to nie była jakby taka powielana propozycja obniżki. Myśmy sugerowali żeby to było ostatnim razem 15%, tak samo jak obniżyliśmy sobie diety. Pan burmistrz proponuje 6%. Ostatnio pan burmistrz uznał, że 15% to za dużo, to może warto byłoby panie burmistrzu jednak spotkać się gdzieś w połowie tej obniżki procentowej. Ma pan burmistrz jeszcze taką możliwość. Może pan burmistrz jeszcze autopoprawkę do uchwały złożyć. W związku z powyższym bardzo pana burmistrza o to proszę żeby zastanowić się jednak na tym, czy by nie zaproponować jednak tej obniżki nieco wyższej.
Mariusz Szewczyk nie zdecydował się jednak na taki ruch przypominając, że jego pensja została już obniżona o 15%. A miał na myśli obniżkę z 2018 roku, która na mocy rozporządzenia Rady Ministrów objęła wszystkich burmistrzów, wójtów i prezydentów miast.
Radni przeszli więc do głosowania, którego wynik wielu mógł zaskoczyć.
- Nawet radni pana burmistrza nie przychylili się do jego prośby - zauważył Mateusz Cebula tuż przed zamknięciem sesji.
Przeczytaj również: W niedzielę zagra orkiestra. Wolontariusze na ulicach, impreza w sieci