Reklama

Toyota wylądowała na ogrodzeniu posesji

- Co można tam jeszcze zrobić - zastanawia się naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podinsp. Robert Kras, kiedy pytam go o szczegóły dzisiejszego (8 sierpnia) zdarzenia ze skrzyżowania w Głowaczowej.

Z jego relacji wynika, że tuż po godzinie czternastej doszło w tym miejscu do czołowo-bocznego zderzenie dwóch samochodów. Drogą podporządkowaną od strony Chotowej nadjeżdżała toyota, którą podróżowała czteroosobowa rodzina. Prowadził 40-letni mężczyzna, mieszkaniec powiatu jasielskiego, obok niego siedziała kobieta, a z tyłu w fotelikach dwójka małych dzieci.

Reklama

Drogą z pierwszeństwem ruchu od strony Golemek jechał mieszkaniec gminy Czarna prowadzący fiata pandę. Nie mógł właściwie nic zrobić, kiedy kierowca toyoty lekceważąc znak Stop wyjechał tuż przed nim. Po zderzeniu toyota przecięła oś jezdni i zatrzymała się dopiero na ogrodzeniu posesji po drugiej stronie drogi powiatowej.

- Na szczęście nikt poważnie nie ucierpiał i całe zdarzenie zakwalifikowaliśmy jako kolizję - wyjaśnia naczelnik Robert Kras.

W tym przypadku, podobnie jak we wcześniejszych, do których dochodziło w tym cieszącym się złą sławą miejscu, po raz kolejny zawiodła ludzka uwaga. Gdyby kierowca toyoty zachował należytą ostrożność, wszyscy pojechaliby bezpiecznie dalej.

Reklama

Ale mieszkańcy Głowaczowej, z którymi rozmawiam, mają zupełnie inne zdanie. Twierdzą, że ci, którzy powinni dbać o ich bezpieczeństwo, tylko pozorują działania. Od lat domagają się, by na skrzyżowaniu zamontowana została sygnalizacja świetlna. W zamian dostają system pomiaru prędkości na drodze z pierwszeństwem przejazdu.

- A tu powinny być, jeśli już nie sygnalizacja, to jakieś duże tablice, na których migałby napis STOP - mówi jeden z nich, a inni sugerują, że najwyższa pora zamontować tu progi zwalniające albo też zbudować rondo.

Reklama

Może wtedy nie dochodziłoby to takich sytuacji, jak ta z 3 maja 2022 roku. Wtedy również jadąca od strony Chotowej kobieta wjechała bez zatrzymania się przed znakiem Stop. Jadąca os strony Grabin inna uczestniczka ruchu nie była w stanie wyhamować.

I jeszcze jeden przykład, tym razem z 15 października 2021 r. Prowadzący skodę mężczyzna jedzie, jak w dwóch wyżej opisanych przypadkach od strony Chotowej. On zatrzymał się przed znakiem Stop, by przepuścić jeden pojazd, ale nie zauważył drugiego nadjeżdżającego od strony Grabin. Kobieta jadąca z dzieckiem nie mogła uniknąć zderzenia. A na dodatek jej samochód uderzył w autobus MKS, który chciał włączyć się do ruchu od strony Głowaczowej.

Czytaj także: Dzięki wam działa studnia głębinowa w Afryce

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kazimierz - niezalogowany 2023-08-08 21:01:15

    Tylko rondo - a nie jakies polsrodki. Jako radny upominalem sie o rondo conajmniej od 20 lat - no ale kto poslucha starego wapniaka. Tu dojdzie do tragedii .... Kto wowczas wezmie odpowiedzialnosc za skutki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • sasiad - niezalogowany 2023-08-22 08:30:06

    kazek ,ty nie gadaj tylko rob cos,pozdrawiam,sasiad

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xdd - niezalogowany 2023-08-09 17:24:44

    Jak niską trzeba mieć inteligencję, aby jechać z rodziną, nie zatrzymać się przed znakiem stop i wymusić pierwszeństwo? Potrzeba jeszcze tablic z wyświetlaczami, aby niektórzy zaczęli próbować myśleć? Niestety wielu jest takich kierowców wjeżdżających "na hura" na skrzyżowania, przejścia dla pieszych i ścieżki rowerowe. Mandaty są za delikatne...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama