Tymoteusz Zagórski to 21-miesięczny chłopiec z Brzeźnicy. Choć jego zdrowotne rokowania wyglądały fatalnie, to ciągle walczy. Wszyscy możemy mu pomóc w tej walce.
Waldemar Zagórski, tata Tymka mówi, że od początku wiedzieli, że chłopiec będzie chory. Pierwszą diagnozę usłyszeli 28 maja 2016 roku - wodogłowie. Kilka dni później, 3 czerwca doszła kolejna - rozszczep kręgosłupa.
Chłopiec miał nie widzieć, nie słyszeć, nie mówić i nie ruszać nogami i rękami. Faktycznie nie chodzi, ale jak przekonują rodzice, świetnie się kłóci, oczywiście w swoim, niemowlęcym języku.
- Nóżki reagują na bodźce. Prawa lepiej niż lewa. Próbujemy na przykład dotykać nimi zimnej wody i Tymek nóżki podciąga - wyjaśnia Waldemar Zagórski.
I to dobrze rokuje na przyszłość. Chłopiec nigdy nie będzie zapewne w pełni sprawny i nie będzie biegał, jak jego rówieśnicy, ale - według słów jego taty - jest szansa na to, by mógł się poruszać za pomocą ortez. Aby tak było, konieczne będzie podanie pięciu dawek komórek macierzystych.
- Komórki mogą naprawić to, co jest uszkodzone - mówi Waldemar Zagórski.
Pierwsza dawka ma zostać podana chłopcu 18 lipca, kolejne co dwa miesiące. Niestety ten zabieg nie jest refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia, więc rodzice podjęli decyzję o rozpoczęciu zbiórki pieniędzy dla chłopca. Potrzeba łącznie blisko 32,5 tys. zł. Udało się zebrać już blisko 11 tys. zł.
By pomóc Tymkowi Zagórskiemu wystarczy wejść pod adres www.siepomaga.pl/tymoteusz-zagorski i kliknąć ikonę Wesprzyj, a następnie postępować zgodnie ze wskazówkami.
Można też wysyłać smsy na numer 72365, o treści S11444. Koszt to zaledwie 2,46 zł z VAT.
rar
Obserwator Lokalny nr 27/2018