Reklama

Wróżenie z fusów?

23/08/2023 20:23

W poprzednim wydaniu "Obserwatora Lokalnego" pojawił się artykuł o rzekomym badaniu dotyczącym szans burmistrzów na reelekcję w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Niektórzy ponoć nawet zdążyli dzięki temu zmienić zdanie i zdecydowali się jednak kandydować nabierając wiatru w żagle. Rzuciłem okiem na ów materiał.

Dlaczego piszę o rzekomym badaniu? Bo końcem czerwca opublikowano nie tyle wyniki badania czy sondażu a raport jednej z firm zajmujących się badaniem opinii publicznej z autorskiej analizy danych statystycznych i wyborczych z poprzednich lat. Co istotne - przy określaniu rezultatów nie przeprowadzono żadnego badania opinii, sondażu, ankiety wśród wyborców w danej gminie. Co więcej - nie analizowano szans na reelekcję lecz prawdopodobieństwo zmiany włodarza wiosną 2024 r.

Reklama

Jeśli więc nie pytano wyborców, to w oparciu o jakie dane określono prawdopodobieństwo zmiany włodarza? Autorzy wyróżnili kilka kryteriów i przyznawali "punkty zmiany" za ich spełnienie. Im tych punktów więcej - tym większe prawdopodobieństwo opuszczenia stanowiska w rezultacie wyborczego werdyktu. Kryteria dla burmistrzów urzędujących więcej niż jedną kadencję oraz przelicznik punktów na prawdopodobieństwo zmiany włodarza załączam do wpisu. Grafiki pochodzą ze strony lokalnapolityka.pl.

Reklama

Kryteria to m.in. wiek kandydata, rezultaty z wyborów w 2018 r. (w której turze wygrał, zmiana poparcia względem 2014 r.) i liczba mieszkańców gminy. W ten sposób Dębica uzyskała 40% szans na wymianę Mariusza Szewczyka w fotelu burmistrza a Brzostek i Pilzno po 25% dla swoich burmistrzów. Wśród 51 podkarpackich włodarzy miast aż 31 ma mniejsze szanse przegranej niż burmistrz Dębicy. Z ciekawostek - gdyby przyłożyć kryteria np. do Gminy Dębica, to wójt Stanisław Rokosz miałby 70% szans na to, że opuści zajmowane stanowisko.

Reklama

Wnioski? Jest to analiza jakich wiele i bynajmniej nie przełomowa. Nie przeprowadzono badania wśród wyborców a jedynie przeprowadzono szacowanie szans na zmianę włodarza w oparciu o dane historyczne. Warto więc rzetelnie o tym informować i zdecydowanie nie warto się tym przesadnie emocjonować. Wszak realnej weryfikacji dokonają wyborcy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nic nie wiadomo - niezalogowany 2023-08-24 19:43:32

    Bo Roszkowski lizał widełki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zrozumieć PiS - niezalogowany 2023-08-24 23:25:53

    To w pierwszej kolejności poznać biografię S. Wyszyńskiego, np. autorstwa E.K. Czaczkowskiej i wyznawaną przez Prymasa "polską drogę marksizmu", tj. socjalizmu nieateistycznego. Następnie zrozumieć, że w poł. lat 60 XX w. obserwując narastającą biedę społeczeństwa Prymas nie odrzucił publicznie swoich poglądów, ale przestał je wyrażać, zamilkł. Pytanie, czy zrozumiał swój błąd, czy nadal wierzył w "polską drogę marksizmu", ale nie chciał już o niej mówić, aby nie zrażać do siebie społeczeństwa zdesperowanego nieprawidłowym zarządem PRL i uważając, że przy takich ludziach nie ma szansy na "dobry" socjalizm. Gdyby uwierzyć w to drugie, pozostawałoby żyć w poczuciu istnienia lepszych ludzi, całego środowiska, zdolnego lepiej zarządzać PRL - nieateistycznie, z mniejszą opresyjnością, cenzurą i - co najważniejsze - mniejszą lub żadną zależnością od ZSRR (może w stylu Jugosławii). Będąc członkiem takiego środowiska przez dziesięciolecia żyło się z kompleksem PRL, tego że nie jest się u steru władzy, nie decyduje o losach kraju, ale też nie czerpie się korzyści władzy, nie dostępuje zaszczytów, wiedzie się żywot szarego obywatela, co na dłuższą metę - gdy wyznaje się "polską drogę marksizmu" i wierzy w swoje możliwości - jest poniżające. Poniżające i uzasadniające szczególne roszczenia: o uznanie, o autorytet, o publiczne, oficjalne oddanie honoru i uszanowanie przez państwo polskie. "Resortowe dzieci" - tak, ale nasze, wychowywane w duchu chrześcijaństwa, ministranci, prymusi kółek katechetycznych, wielbiciele JP2 i polskiej niezawisłości: niezawisłości od umniejszania znaczenia władzy w rękach zacnych elit, czy to przez wpływ ZSRR czy też wskutek zależności od UE. Zrozumieć PiS to zrozumieć ten KOMPLEKS PRL - zapoznanych autorytetów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama