Złodzieje włamali się do kaplicy kościelnej przy ul. Warszawskiej w Mielcu. Dwaj sprawcy, w odróżnieniu od styczniowego włamania do kościoła w Czarnej, są już w rękach wymiaru sprawiedliwości.
Do włamania doszło w nocy z 30 kwietnia na 1 maja, po wyważeniu łomem drzwi wejściowych do kaplicy p.w. św. Stanisława Kostki w dawnej szkolnej bursie. Złodzieje ukradli liczne przedmioty liturgiczne, w tym pozłacaną monstrancję, mosiężny gong liturgiczny, gipsowy krzyż oraz skórzany mszał, łącznej wartości ok. 4 tys. zł.
Policja szybko wpadła na trop włamywaczy, w efekcie dwaj mieszkańcy Mielca w wieku 27 i 44 lat są już w areszcie. Obaj usłyszeli zarzut włamania i kradzieży przedmiotów liturgicznych, a także publicznego znieważenia przedmiotów kultu religijnego. Grozi im nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Mielcu zastosował wobec obu mężczyzn środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Proboszcz i duszpasterze parafii Ducha Świętego w Mielcu, na terenie której znajduje się kaplica poinformowali wiernych, że do czasu nabożeństwa ekspiacyjnego zostaje ona zamknięta. Nie wiadomo jeszcze, kiedy ono się odbędzie.
- Prośmy Boga o zmiłowanie się nad sprawcami tego haniebnego czynu, a dla nas o gorliwość serca i większą troskę o sprawy Boże w naszym życiu prywatnym i publicznym - apelują kapłani z parafii Ducha Świętego.
Tymczasem wciąż nieznani są sprawcy styczniowego włamania do kościoła pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Czarnej. Tu też skradziono cenne naczynia liturgiczne: kielich mszalny używany podczas niedzielnych i świątecznych mszy, głęboką patenę oraz puszkę na komunikanty.
Na temat tego drugiego wydarzenia więcej przeczytasz tutaj:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze