Reklama

W Brzostku pierwszy, a w Dębicy jedenasty raz

Do 54 rodzin trafiła pomoc w ramach akcji Szlachetna Paczka. W tym roku w powiecie dębickim pierwszy raz działały dwa rejony.

Od jedenastu lat akcja organizowana jest w Dębicy. Aż dziesięciokrotnie liderem był przewodniczący Rady Miejskiej w Dębicy Mateusz Cebula. Nie inaczej było w tym roku. W miniony weekend on i dwudziestu wolontariuszy rozwozili świąteczne prezenty do osób objętych pomocą. Łącznie trafiły one do trzydziestu osób i rodzin, a w przygotowanie paczek zaangażowało się aż 750 osób.

- Przygotowali oni czterysta dwadzieścia pakunków o szacunkowej wartości 115 tys. zł. Średnia wartość paczki to ok. 3,8 tys. zł - mówi Mateusz Cebula.

Reklama

Lider przytoczył historię jednego z obdarowanych. Mężczyzna mieszka sam. Jego tata i bracia nie żyją. Został z mamą, ale po pewnym czasie nie mógł się zajmować starszą kobietą, która umieszczona została w Domu Pomocy Społecznej. Jego marzeniem była żywność i środki chemiczne, ale darczyńca wiedział, że mężczyzna ma problem z ogrzaniem domu. Dlatego przekazał też ciepłe koce, książki i kubek na herbatę, które posłużą w długie zimowe dni.

- Pan się ucieszył i mówił, że będzie miał co czytać w trakcie dializ - dodaje Mateusz Cebula.

Reklama

Rejon uruchomiony został w tym roku również w Brzostku. Tam liderką została Kinga Loś. Prace przy organizacji akcji trwały przez cały listopad, ale najbardziej pracowity był tydzień przed Weekendem Cudów. Magazyn mieścił się w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzostku, której strażacy włączyli się do pomocy. Pomagali również bardzo druhowie z Jodłowej. A przed samym finałem do liderki zgłosiły się cztery kolejne osoby, które chciały pomóc. Wśród nich było dwóch kierowców z samochodami, którzy rozwozili prezenty.

Wystarczyło spędzić z wolontariuszami kilkadziesiąt minut, by usłyszeć od nich historie, które wydają się wręcz nieprawdopodobne. Jedną z nich była to związana z dzieckiem, które marzyło o lalce. Ale nie ona ucieszyła dziewczynkę najbardziej.

Reklama

- Najbardziej była zadowolona z makaronu - mówiła jedna z wolontariuszek.

Ale podobnych historii było znacznie więcej. Darczyńcy pochodzili z różnych miejscowości. Do Brzostku dwóch przyjechało osobiście aż z Warszawy. Do osób i rodzin objętych pomocą poza żywnością i chemią trafiły również sprzęt AGD, łóżka, krzesła, materace, węgiel, a marzeniem jednej z kobiet w rejonie brzosteckim było to, by ktoś wykonał jej ocieplenie domu. A że 14 i 15 grudnia mieliśmy weekend cudów, to i to marzenie zostanie spełniony. W tej sprawie zgłosił się darczyńca z Sanoka.

Czytaj także: Były piękne ozdoby i przepyszne ciasta [ZDJĘCIA]

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/12/2024 21:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama