Reklama

Wciąż płynie potok, w którym Andrzej Cieszyński łapał pijawki (zdjęcia)

On sam otwierając wystawę w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury przyznał, że nasze miasto traktuje z sentymentem.

A to dlatego, że mama artysty, który w ostatni piątek wraz z żoną otwierał ich wspólną wystawę w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury, pochodziła z Dębicy.

- Mama była z domu Pytel, a mamy siostra była żoną pana Strumskiego, znanego wam pewno pisarza. Ja znam ten dom od dziecka i tam bywałem jako mały chłopak i pamiętam pana Strumskiego siedzącego przy maszynie. Bardzo ciepły, miły człowiek. Jego żona prowadziła restaurację gdzieś w Rynku. Szukałem dziś tę restaurację, ale nie znalazłem - opowiadał podczas wernisażu, dopiero za chwilę okazało się, że mogło chodzić o Astorię.

Reklama

Wspominał też wielką łąkę, która prowadziła do mleczarni. I choć jej już nie ma, to wciąż płynie potok w którym Andrzej Cieszyński łapał pijawki.

Jego prace oraz jego żony Elżbiety Cieszyńskiej, a także część tych będących pokłosiem 12. Międzynarodowego Triennale Malarstwa Regionu Karpat - Srebrny Czworokąt, do 3 stycznia przyszłego roku oglądać można w galerii przy Akademickiej 8.

- Tu jest wybór z tej wystawy, pokazujemy laureatów, bo to jest ogromna wystawa - tłumaczył Andrzej Cieszyński, będący dyrektorem Galerii Sztuki Współczesnej w Przemyślu, która od 30 lat organizuje Srebrny Czworokąt.

Reklama

Ekspozycję udało się pokazać w Dębicy dzięki współpracy dyrektora z Ryszardem Kucabem, szefem Galerii Sztuki MOK.

Przeczytaj również: We wtorek prądu nie będzie w Dębicy, w piątek w Gumniskach

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/12/2024 22:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama