W policyjnym areszcie spędziła 56-letnia mieszkanka Brzostku, która wczoraj w nocy wjechała do przydrożnego rowu.
Informacja o zdarzeniu dotarła do policji ok. godz. 23:05. Wynikało z niej, że samochód osobowy wjechał do przydrożnego rowu, a jego kierująca, która może znajdować się pod wpływem alkoholu usiłuje wyjechać i oddalić się z miejsca zdarzenia. Na miejsce skierowany został patrol z Pilzna.
- Na miejscu mundurowi zastali hyundaia, którego kierująca faktycznie próbowała wydostać się z rowu - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.
Dodaje, że policjanci wezwali ją do wyłączenia silnika, do czego kierująca się zastosowała. Od razu było widać, że znajduje się pod wpływem alkoholu, o czym świadczyła silna woń oraz bełkotliwa mowa. Kilka prób przebadania kierującej nie powiodło się. W końcu mieszkanka Brzostku dmuchnęła w alkomat. Wynik - 1,61 promila w wydychanym powietrzu.
Jak przekazała policjantom udała się na zakupy, gdyż czegoś brakło jej w domu. Jednak wyprawę do sklepu zakończyła w KPP w Dębicy. Wcześniej przewieziona została do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie przeszła badania. Nie było żadnych przeciwskazań do tego, by noc spędziła w policyjnym areszcie, gdzie dochodzi do siebie. Dzisiaj usłyszy zarzuty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.