W nocy z 2 na 3 marca mieszkaniec Januszkowic stracił praktycznie wszystko, co miał. Dom, w którym mieszkał nadaje się do rozbiórki. Ucierpiały także zabudowania gospodarcze. Za wszystkim stoi syn 72-latka. W internecie trwa zbiórka pieniędzy dla seniora, które chociaż w części pomogą mu w postawieniu nowego dachu nad głową.
Było tuż po 3 nad ranem. Pomiędzy panem Józefem, a jego 35-letnim synem doszło do kłótni. Powód: nadużywanie alkoholu przez młodszego z mężczyzn. Ojciec nie chciał również wypuścić syna z domu. Do nieporozumień pomiędzy nimi dochodziło już wcześniej. I już wcześniej syn pana Józefa podłożył w jego gospodarstwie ogień. Był 2019 rok. Wtedy płonął budynek gospodarczy. Po wszystkim 35-latek uciekł z kraju do USA. Kiedy powrócił został skazany i wrócił do domu ojca. Miało być lepiej. Jak się później okazało nie było. (CZYTAJ DALEJ↓)

Po podpaleniu domu początkiem marca 35-latek znów uciekł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem policji. W środku zostawił ojca, który ma problemy z poruszaniem się. Na szczęście 72-latek o własnych siłach opuścił płonący budynek. Ruszyły poszukiwania podpalacza, który wpadł w ręce policji tego samego dnia. Po przesłuchaniu został wypuszczony, ma stawiać się w Komisariacie Policji w Brzostku trzy razy w tygodniu. Nie może się również zbliżać do swojej ciotki. Dzień przed podpaleniem domu ojca groził kobiecie, że również w jej gospodarstwie podłoży ogień. Do naszej redakcji dotarła wiadomość od mieszkańców Januszkowic, którzy obawiają się, że któregoś dnia 35-latek znów podpali komuś dom. Zwłaszcza, że osób, którym grozi ma być więcej. O tym przeczytacie Państwo w najbliższym wydaniu Obserwatora Lokalnego, który trafi do sprzedaży we wtorek 22 marca.(CZYTAJ DALEJ↓)

Na portalu zrzutka.pl założona została tzw. skarbonka, do której każdy może dołożyć parę złotych. Cała kwota przeznaczona zostanie dla 72-letniego pana Józefa.
- Józef w ciągu jednej nocy stracił cały dorobek swojego życia i został bez dachu nad głową. Ze względu na wiek i stan zdrowia nie jest w stanie sam odbudować tego, co stracił. Niestety nie miał też ubezpieczenia, które mogłoby pokryć jakiekolwiek koszty straty - czytamy na portalu zrzutka.pl.
Kwota, którą chcą zebrać osoby pomagające panu Józefowi, to 10 tysięcy złotych. Niewiele, zwłaszcza że tuż po pożarze wstępne straty oszacowano na 50 tys. zł. Patrząc na zniszczenia są one z pewnością większe. Ale do końca zbiórki pozostały 24 dni i nic nie stoi na przeszkodzie, by założoną kwotę przebić.
- Wierzymy, że każdy chociaż najmniejszy wkład, każda złotówka przybliży go do odbudowy dachu nad głową niezbędnego do dalszego funkcjonowania - czytamy na zrzutka.pl.(CZYTAJ DALEJ↓)

Internetową skarbonkę, do której można dorzucić parę złotych od siebie znaleźć można TUTAJ. Obecnie na konto wpłynęło 4 112 zł od 27 darczyńców.
- Wierzymy, że dobro wróci do was z podwójną siłą - piszą założyciele zbiórki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze