Anne Applebaum, laureatka Pulitzera
11 września Anne Applebaum wydała po polsku swoją nową książkę pt. „Koncern Autokracja. Dyktatorzy, którzy chcą rządzić światem”. W związku z tym w tygodniku „Polityka"ukazała się obszerna rozmowa z autorką, przeprowadził ją Marek Ostrowski, doświadczony dziennikarz zajmujący się tematyką międzynarodową.
Jedno z pytań Marka Ostrowskiego dotyczy internetu: - Kiedy nastał internet zachwycaliśmy się jego zaletami. Zapowiadano, że poszerzy demokrację. Dziś widzimy, że szerzy też kłamstwa i sprzyja wrogom demokracji.
Anne Applebaum: - Dwadzieścia lat temu myśleliśmy, że dzięki internetowi demokracja z Zachodu pójdzie w kierunku Wschodu. Że trzeba tylko poczekać i cały świat będzie jedną wielką demokracją, to było naiwne. Na przykład nie zwróciliśmy uwagi na Chińczyków, którzy już od lat 90. zaczęli budować Great Firewall, prawno-technologiczny system ograniczający dostęp do internetu. Jednocześnie tamtejszy reżim jest w stanie monitorować wszystko, co się dzieje w sieci. Może śledzić ludzi w każdej niemal sytuacji.
Inne pytanie dotyczy wolności prasy, wypowiedzi i ich ograniczeń: - Nawet u nas (w Polsce – przyp. aj.) nie wszyscy popierają ideę niezależnych sądów czy wolnej prasy. Nie wszyscy są zdania, że trzeba obnażać kradzież i korupcję na najwyższych szczeblach władzy.
A.A.: - To argument na rzecz lepszej edukacji obywatelskiej. Z doświadczeń swoich dzieci wiem, że nie ma takiej edukacji w polskich szkołach. /…/ Poza tzw. warszawką panuje przekonanie, że polityka to jest coś odległego od życia, coś dla jakiejś specyficznej grupy ludzi i to nas nie dotyczy. Brakuje polityków, którzy próbowaliby to zmienić. /…/ Demokracja, to jest coś co trzeba ćwiczyć: w szkole, w różnych stowarzyszeniach, organizacjach społecznych. Trzeba się nauczyć, jak zawierać kompromisy, jak organizować debaty, jak prowadzić spory w sposób cywilizowany./…/ Trzeba ćwiczyć demokrację, angażować się społecznie. Jeśli młodzi ludzie nie podejmują takiej aktywności, bo oglądają się na Instagram czy Tik-Toka, to nie mają doświadczenia demokratycznego i oczywiście trudniej im być obywatelami.
Cała rozmowa w 37 numerze tygodnika „Polityka” (4.09-10.09.2024). Rozmowa niezwykle interesująca i warta poświęcenia jej nie tylko kilkunastu minut, ale i przemyślenia.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak Janiec znamy to na pamiec,demokracja jest jak rządzi lewactwo...bo jak prawica to dyktatura i brak praworządności.
Może towarzysz Janiec coś napisze o praworządności Bodnara, wynikach gospodarczych spółek skarbu państwa, o wielkich sukcesach rządu Tuska? Polacy otrząśnijcie się bo niedługo Polski jaka znamy nie będzie. Postkomuna tworzy nowy komunistyczny świat.
Czy autora bloga, jeżeli mamy stwierdzenia guru koalicji że w stanie wyższej konieczności prawo nie obowiązuje, można odsądzić od czci bez żadnych konsekwencji. Proszę o odpowiedź publicznie. I o publikację pytania :)
Zgadzam się z tezami zawartymi w tekście Autora, chętnie przeczytam artykuł w cytowanym tygodniku. Pierwsze komentarze aż nadto dowodzą braku kompetencji obywatelskich i demokratycznych tychże osób. I nawet jawna niechęć wobec Pana Jańca tej ignorancji nie tłumaczy. Smutne.
Następny autokrata już sie wykluwa,a nawet kilku. Nasz Trusk i Błądnar także zapatrzyli się na wschodnich satrapów. Wszystko byłoby ok,ale dlaczego ich działania nie przynoszą Polsce korzyści,tylko sąsiadom. Wiem,system został tak w PL skonstruowany w l.90-tych XXw,że hulaj dusza, diabła nie ma,każdy sobie rzepkę skrobie. Władza jest rozmyta,negowana,kontestowana, nikt za nic nie odpowiada i pewnie o to chodziło twórcom tego systemu po upadku PRL, bo przecież nie socjalizmu,ten ma się dobrze.
Tak Janiec znamy to na pamiec,demokracja jest jak rządzi lewactwo...bo jak prawica to dyktatura i brak praworządności.
Może towarzysz Janiec coś napisze o praworządności Bodnara, wynikach gospodarczych spółek skarbu państwa, o wielkich sukcesach rządu Tuska? Polacy otrząśnijcie się bo niedługo Polski jaka znamy nie będzie. Postkomuna tworzy nowy komunistyczny świat.
Czy autora bloga, jeżeli mamy stwierdzenia guru koalicji że w stanie wyższej konieczności prawo nie obowiązuje, można odsądzić od czci bez żadnych konsekwencji. Proszę o odpowiedź publicznie. I o publikację pytania :)