Policjanci zatrzymali złodzieja i odzyskali łup. Za przestępstwo, jakiego dopuścił się 37- latek, grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Po raz pierwszy w salonie z biżuterią w Brzostku ten mężczyzna pojawił się około 11:00. Przez chwilę oglądał towar, w końcu zdecydował się na zakup pierścionka, ale terminal odrzucił transakcję, którą próbował zrealizować za pomocą karty płatniczej.
Wrócił wczesnym popołudniem. Ekspedientka od razu go rozpoznała, mimo, że był ubrany zupełnie inaczej, niż podczas pierwszej wizyty w sklepie. Tym razem nie próbował zrobić zakupów.
- Podszedł po półki z biżuterią, zabrał komplet obrączek i wyszedł - opowiada prokurator rejonowy Tomasz Zwierzyk.
O kradzieży srebrnych pozłacanych obrączek o wartości 1500 zł ekspedientka natychmiast zawiadomiła policję. Mężczyznę udało się szybko ująć i doprowadzić do prokuratury.
Odmówił składania wyjaśnień, ale przyznał się do zarzucanego mu czynu.
- Mamy tu do czynienia z kradzieżą zuchwałą, bo dokonaną na oczach personelu sklepu - wyjaśnia prokurator.
Sprawca kradzieży to Adrian G., 37-latek bez stałego miejsca zamieszkania. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze