Sprawca jednej z kolizji uciekł z miejsca zdarzenia, ale kary nie uniknie. Mężczyzna noc spędził w policyjnym areszcie.
O godz. 5:40 na ul. Sandomierskiej zderzyło się audi oraz fiat. Kierująca tym pierwszym pojazdem wyjeżdżała z drogi podporządkowanej i nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu temu drugiemu. Sprawczyni, to mieszkanka Brzeźnicy, z kolei poszkodowany to mieszkaniec Pustkowa. Kobieta ukarana została przez policjantów mandatem w kwocie 1200 zł oraz 10 punktami karnymi.
O godz. 11:05 doszło do kolejnego zdarzenia, tym razem na ul. Rzeszowskiej w Dębicy. Tam kierujący volkswagenem mieszkaniec Lubziny nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu nissanowi, którym kierował obywatel Austrii. Do zdarzenia doszło na parkingu sklepu sieci Kaufland.
- Ale w strefie ruchu - zaznacza rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.
Sprawca otrzymał mandat w wysokości 110 zł oraz 10 punktów karnych. Jednak ciekawiej było na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej 985 z ul. Kolejową w Brzeźnicy, gdzie doszło do zderzenia audi 80 z bmw serii 5. Z informacji, która dotarła do policjantów wynikało, że kierujący tego pierwszego samochodu może znajdować się pod wpływem alkoholu i uciekł z miejsca zdarzenia. Tam mundurowi zastali tylko kierującego bmw, który przekazał im informacje na temat pojazdu sprawcy, jak i te w którym kierunku się udał. Ruszyli drogą na Mielec, a w międzyczasie ustalili personalia właściciela audi.
- Policjanci zastali mężczyznę w domu - mówi rzecznik dębickiej policji.
Już na pierwszy rzut oka widać było, że znajduje się pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem tylko potwierdziło te przypuszczenia. Mężczyzna wydmuchał ponad 3,5 promila. I na tym jego współpraca z mundurowymi się zakończyła. 61-latek nie chciał dmuchać kolejny raz, dlatego został przewieziony do dębickiego szpitala, gdzie pobrano od niego krew. Lekarz również go przebadał pod kątem tego, czy może zostać osadzony w policyjnym areszcie. Przeciwskazań nie było, dlatego mieszkaniec Pustkowa dochodzi do siebie przy ul. Chłodniczej, a dzisiaj usłyszy zarzuty kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu, spowodowania w tym stanie kolizji oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.
- Kierującemu audi zatrzymane zostało prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny pojazdu w związku z uszkodzeniami - mówi podkom. Jacek Bator.
O kolejnych karach dla sprawcy kolizji zdecyduje sąd. Mężczyzna musi liczyć się również z utratą pojazdu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze